Akcje spółek znajdujących się na listach ostrzeżeń chińskich giełd, mających ujemne aktywa netto bądź dwa kolejne lata strat, w ciągu miesiąca (do minionego piątku) średnio podrożały o 31 proc.
To dwa razy większy skok niż zwyżka kursów całej grupy spółek o małej kapitalizacji. Shanghai Composite Index w tym czasie zyskał 7,8 proc.
Analitycy nie mają wątpliwości, że podjęte pod koniec października decyzje dotyczące m. in. złagodzenia restrykcji transakcyjnych, zwiększenia płynności i wsparcia dla małych firm zachęciły spekulantów.
Do ryzykownej gry skłoniła ich też polityka władz sprzyjająca fuzjom i przejęciom. Wielu takich inwestorów, jak pisze Bloomberg, zajęło pozycje licząc, że spółki zainteresowane wejściem na giełdę zdecydują się na przejmowanie notowanych firm będących w tarapatach.
- Zmiana podejścia nadzoru sprzyja preferowaniu tych małych, źle sobie radzących wydmuszek- wskazuje Yang Ziyi, zarządzający w Shenzhen Sinowise Investment.
- To dobra strategia inwestycyjna na apatycznym rynku – wyrokuje Sun Jianbo, szef China Vision Capital Management. Podkreśla, że tak długo jak długo spółka będzie miała status potencjalnej wydmuszki inwestorzy będą zainteresowani kupnem jej akcji.