Pierwsze godziny handlu w Warszawie nie wskazywały na spadkowy scenariusz. Kupujący nie byli jednak w stanie wypracować bezpiecznej przewagi, co zemściło się w końcówce sesji. Niedługo przed zakończeniem handlu inicjatywę na rynku przejęli sprzedający, spychając główne indeksy w strefę spadków. WIG20 finiszował minimalnie pod kreską.
Krajowym indeksom początkowo sprzyjały pozytywne nastroje panujące na zagranicznych rynkach akcji. Warto przy tym zauważyć, że kupujący głównie byli aktywni na rynkach wschodzących z naszego regionu. Wyraźne zwyżki miały miejsce m. in. na giełdach Budapeszcie czy Stambule. Jednocześnie w tyle zostały największe rozwinięte giełdy, gdzie przejawiono wyraźnie mniejszą ochotę do zakupów. W miarę upływu czasu optymizm był jednak coraz mniejszym, a na wielu europejskich indeksach pojawił się kolor czerwony.