Na zamknięciu The Dow Jones Industrial Average spadł o 0.07 proc., do 16,340.08, S&P 500 zyskał 0.03 proc., do 1,868.2 pkt. a Nasdaq Composite zakończył dzień 0.37 proc. zwyżką do 4,323.332 pkt.
Ceny miedzi spadły do najniższego poziomu od lipca 2010 roku, ponieważ kolejne dane wskazały na spowolnienie chińskiej gospodarki, a ponadto pojawiły się obawy, że chińskie firmy ograniczą liczbę transakcji finansowych z użyciem metalu.
W efekcie sektorowy indeks spółek surowcowych w ramach S&P spadał o 0,3 procent.
Sezon publikacji wyników amerykańskich spółek zbliża się do końca, a na rynek spływa w tym tygodniu niewiele danych makroekonomicznych, więc indeksom brakuje impulsów do dalszych wzrostów.
Inwestorzy wciąż śledzą natomiast rozwój sytuacji międzynarodowej w związku z kryzysem ukraińskim.
"Wielu inwestorów chce realizować zyski, więc przy każdej złej wiadomości zaczynają sprzedawać akcje. Na pewno dużą rolę odgrywają Chiny, no i wciąż nierozwiązana jest sprawa Ukrainy" - ocenił Rick Meckler z LibertyView Capital Management.
O 29,8 procent drożały akcje EPL Oil & Gas, gdyż spółka zgodziła się, by za 2,3 miliarda dolarów przejął ją większy konkurent, Energy XXI. Akcje tego ostatniego spadały o 5,7 procent.
Sieć sklepów odzieżowych Express traciła z kolei 9,4 procent, gdyż poinformowała o słabszych od oczekiwań kwartalnych wynikach i przedstawiła prognozy na bieżący kwartał, które rozczarowały inwestorów.
Akcje Herbalife zanurkowały o 7.4 proc. do 60.57 dol., Federalna Komisja Handlu wszczyna dochodzenie wobec spółki. Wobec Herbalife pojawiły się zarzuty, że w rzeczywistości jest piramidą finansową. Twierdzi tak m.in. Bill Ackman, menadżer funduszu hedgingowego. Jego zdaniem producent różnego rodzaju odżywek, suplementów diety i kosmetyków, zarejestrowany na Kajmanach, choć jego centrala znajduje się w Los Angeles - wykorzystuje politykę cenową, wprowadzające w błąd informacje o sprzedaży i skomplikowaną strukturę bodźców, by ukryć fakt, że działa jak piramida finansowa.