Na starcie środowej sesji WIG20 rósł o 0,1 proc., do 1991 pkt. chwilę później przewaga kupujących była jeszcze większa, a indeks największych warszawskich spółek rósł nawet o 0,62 proc., do 2001 pkt. Tego ważnego poziomu nie udało się jednak utrzymać do końca dnia. W kolejnych godzinach handlu żadna ze stron rynku nie potrafiła zdobyć wyraźnej przewagi, a WIG20 „tańczył" wokół kreski wyznaczającej wtorkowe zamknięcie. Dopiero udany fixing zdecydował o tym, że WIG20 zyskał 0,5 proc. i zatrzymał się na poziomie 1999 pkt.

Spora część inwestorów obawia się powtórki sytuacji, która obserwowaliśmy kilka miesięcy temu. 30 marca WIG20 „musnął" poziomu 2000 pkt, po czym kolejne tygodnie przyniosły zdecydowaną przewagę podaży. Taki scenariusz wydaje się prawdopodobny bowiem po bardzo dobrym grudniu (WIG20 zyskał 8,3 proc.) część inwestorów może zacząć realizować zyski.

W środę uwaga części inwestorów skupiona była na zmianach w zarządzie GPW. Na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu Rafał Antczak został wybrany nowym prezesem giełdy. Na tym stanowisku zastąpił Małgorzatę Zaleską, która GPW kierowała od stycznia ubiegłego roku. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na tę informację bowiem akcje GPW podrożały o 0,9 proc.

Cały dzień nad kreska znajdował się mWIG40, który ostatecznie zyskał 0,4 proc. Spośród rynkowych średniaków najmocniej podrożały akcje Getin Noble Banku, Echo Investment i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Najsłabiej wypadły z kolei najmniejsi emitenci. sWIG80 stracił 0,1 proc. Z grona tych spółek najbardziej inwestorów zawiodło Monnari. Po zakończeniu środowej sesji powodów do zadowolenia nie mają również posiadacze akcji Brastera, Mostostalu Zabrze i Bytomia.

Na innych giełdach Starego Kontynentu więcej do powiedzenia mieli sprzedający. W momencie zakończenia handlu w Warszawie główne indeksy giełd we Frankfurcie, Paryżu i Mediolanie traciły po około 0,2 proc.