- Chcemy zarysować skalę nielegalnego rynku hazardowego i zastanowić się, czy nadal możemy mówić o szarej strefie, czy już o działalności przestępczej – mówili uczestnicy okrągłego stołu poświęconego hazardowi.
Problem po cichu narasta do ogromnych rozmiarów. Polacy ulokowali u działających nielegalnie w Polsce operatorów zakładów niemal 74 mld zł. Eksperci zwracali uwagę, że tak ogromne pieniądze wypływają z kraju w nieznanych kierunkach. Dodatkowym problemem jest dostęp do nielegalnych gier osób nieletnich.
Nielegalny rynek rośnie mimo monopolu
Rynek hazardowy w Polsce jest ściśle regulowany, jednak zauważalny jest paradoks między rynkiem tradycyjnym a internetowym. Prowadzenie stacjonarnego kasyna wymaga koncesji i spełnienia ściśle określonych wymogów, a dostęp do niego jest ograniczony. W internecie sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, choć od 2017 r. monopol na prowadzenie kasyna internetowego ma Totalizator Sportowy.
– To już dziewiąty rok funkcjonowania ustawy hazardowej w obecnym kształcie w odniesieniu do kasyn internetowych, a doszliśmy do punktu, w którym 40 proc. rynku znajduje się w szarej strefie, 83 proc. graczy korzysta z nielegalnych platform, a 3 mln Polaków z serwisów, które de facto działają nielegalnie. Tylko połowa użytkowników ma tego świadomość – mówił Piotr Palutkiewicz, wiceprezes Warsaw Enterprise Institute..
Gracze korzystający z takich serwisów nie mają żadnej gwarancji wypłaty środków. Nielegalne platformy mogą być też wykorzystywane do prania pieniędzy, ponieważ nie podlegają wymogom związanym z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy (AML). Jednocześnie przepisy ograniczają możliwość promowania legalnego państwowego monopolisty, który nie może się reklamować, podczas gdy jego nielegalni konkurenci w praktyce nie stosują się do tych ograniczeń.
Eksperci szacowali, że rynek będzie nadal rósł, a straty budżetu państwa w latach 2026–2030 mogą przekroczyć 9 mld zł. – Jeśli nic nie zrobimy, szara strefa będzie się powiększać, ponieważ cały rynek rośnie w tempie około 12 proc. rocznie – wskazywali.
W ocenie uczestników panelu reprezentujących branżę hazardową, mimo że eksperci od kilku lat sygnalizują narastający problem, dotychczas nie podjęto działań, które mogłyby go ograniczyć. Ich zdaniem debata na ten temat jest również ograniczona, być może ze względu na złe doświadczenia polityczne związane z pracami nad pierwszą ustawą hazardową.
Polacy chcą walki z nielegalnym hazardem
Czy Polacy potrafią rozpoznać, kiedy korzystają z legalnych serwisów hazardowych, a kiedy trafiają na nielegalne platformy? Z badania Ogólnopolskiej Grupy Badawczej wynika, że 87 proc. Polaków uważa korzystanie z nielegalnych serwisów hazardowych w internecie za niebezpieczne. Jednocześnie 75 proc. badanych ocenia, że nielegalny hazard online jest w Polsce łatwo dostępny, a 87 proc. uważa, że państwo powinno go zwalczać.
– Praktycznie na wszystkie pytania odpowiedzi w poszczególnych grupach społecznych były bardzo podobne. Negatywne nastawienie do tego zjawiska i oczekiwanie, że państwo podejmie działania, są powszechne. To jeden z głównych wniosków z tego badania. Mnie ten wynik zaskoczył, bo naprawdę niewiele jest tematów, w których Polacy byliby aż tak zgodni – mówił Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.
Lootboxy i influencerzy wprowadzają dzieci w hazard
Eksperci zauważyli w panelu, że hazard jest działalnością gospodarczą, która generuje negatywne skutki zewnętrzne, co można porównać do konsumpcji alkoholu. Dlatego państwo powinno odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki cel chce osiągnąć: ograniczyć szarą strefę czy przede wszystkim zmniejszyć liczbę osób angażujących się w działalność, która może powodować negatywne konsekwencje społeczne. Eksperci wskazywali, że dostęp do nielegalnego hazardu w Polsce jest bardzo łatwy, zwłaszcza w porównaniu z innymi nielegalnymi aktywnościami, jak choćby zakup substancji psychoaktywnych. Z drugiej strony, pojawiły się też głosy, że państwo nie jest od tego, by wybierać dorosłym ludziom, w co mają grać, jednak na rynku są też reklamy skierowane do dzieci. – Powinniśmy wprowadzić konkurencję dla Totalizatora Sportowego, który kierował reklamy na Instagramie, na różnych mediach społecznościowych, skierowane w 20 proc. do dzieci. Rynek hazardu powinien być skierowany wyłącznie do osób dorosłych - mówił poseł Bartłomiej Pejo.
Rzecznika Praw Dziecka dostrzegła problem subtelnego wprowadzania dzieci w hazard, jak np. lootboxy, czyli wirtualne skrzynki w grach wideo, które gracze mogą kupować za realne pieniądze, a w środku znajdują się losowe przedmioty, ten mechanizm już jest zbudowany na hazardzie, na niepewności co do wyniku. - Widzimy ten problem i jesteśmy nim zaniepokojeni. To wcale się nie zaczyna po 18 roku życia tylko coraz wcześniej– mówiła Monika Horna-Cieślak, rzecznika praw dziecka, która wystąpiła o interwencję do Ministerstwa Finansów. Kolejnym zagrożeniem jest reklama skierowana do młodych ludzi i wykorzystywanie do tego influencerów, wreszcie - nadal nieskuteczna weryfikacja wieku. – Młode osoby też oczekują ze strony państwa wzięcia odpowiedzialności za to, co jest im oferowane – mówiła Horna-Cieślak.
Polska bezsilna w social mediach
Dr Mateusz Lewandowski z Politechniki Warszawskiej wskazał, że w polskich social mediach królują reklamy nielegalnych kasyn, co często pokazuje studentom na zajęciach, co jest o tyle zaskakujące, że ten obszar może uregulować Ministerstwo Finansów, bez otwierania prac nad ustawą o grach hazardowych, do czego nie ma zgody politycznej. Samo wpisanie hasła „kasyno online” na Facebooku, na Instagramie, na TikToku, czy w Google skutkuje setką wyszukań kasyn, z których żadne nie będzie legalne. – Wielokrotnie pytałem Ministerstwo Finansów, z czego wynika, że brytyjski regulator jest w stanie usiąść do stołu chociażby z koncernem typu Meta i te kwestie uregulować albo zagrozić, że podejmie już bardziej konkretne działania, żeby wyegzekwować przestrzeganie przepisów prawa – mówił dr Lewandowski.
- Na bazie analiz przepływów kryptowalutowych możemy powiedzieć, że to, co się dzieje na rynku gier hazardowych, ogólnie rzecz biorąc, tylko szczyt góry lodowej tak naprawdę pod tym wszystkim, co się dzieje - mówił Przemysław Krejza z CISO Mediarecover, który wskazał żę nielegalny hazard jest tylko elementem wielkich przedsiębiorstw przestępczych na świecie. Dlatego Polska powinna poprawić stan bezpieczeństwa cyfrowego, także przez skuteczniejsze blokowanie nielegalnych stron i odnajdywanie ich beneficjentów.