Polska cyfryzacja przyspieszyła, ale kolejnym wyzwaniem jest zbudowanie odporności państwa i firm na cyberataki. Państwo chce wymagać od przedsiębiorstw większych nakładów na bezpieczeństwo, a jednocześnie ograniczać uzależnienie od globalnych koncernów technologicznych. Biznes pyta natomiast, kto powinien ponosić koszty tej transformacji. Takie wątki podniesiono podczas zorganizowanego przez „Rzeczpospolitą” na XXXV Forum Ekonomicznym w Karpaczu śniadania z Krzysztofem Gawkowskim, wicepremierem i ministrem cyfryzacji. W dyskusji uczestniczyli m.in. Artur Popko, prezes Budimeksu, Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), Barbara Sobola, wiceprezes City Handlowego, Michał Ziółkowski, członek zarządu Play, Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), Radosław Nielek, dyrektor NASK, dr. hab. Piotr Wachowiak, rektor Szkoły Głównej Handlowej (SGH) w Warszawie oraz prof. Piotr Młynarz, prorektor Politechniki Wrocławskiej.

Sukces nie oznacza braku problemów

Wicepremier Gawkowski omówił m.in. bilans zmian w cyfryzacji państwa podkreślając przede wszystkim wykorzystanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). – W ramach KPO prawie 50 mld zł wydaliśmy na cyfryzację – mówił. Wskazywał na rozwój elektronicznego zarządzania dokumentacją, nowe funkcjonalności usług dla obywateli oraz rozbudowę dostępu do szerokopasmowego internetu (w ciągu dwóch lat sieć szerokopasmową doprowadzono do 700 tys. domów, przede wszystkim na terenach wiejskich). Minister przekonywał, że Polska w wielu obszarach cyfryzacji m.in. poprzez takie rozwiązania jak mObywatel czy BLIK, wyprzedza państwa zachodniej Europy, w tym Niemcy.

Jednocześnie podkreślał, że cyfrowy sukces nie oznacza braku problemów. Jednym z największych pozostaje cyberbezpieczeństwo. Polska jest bowiem najbardziej atakowanym państwem w Europie. Skala codziennych incydentów jest ogromna, a niewielki odsetek skutecznych ataków może mieć poważne konsekwencje. Minister cyfryzacji odniósł się do głośnego przypadku wycieku danych z prywatnej firmy medycznej MyDr. Jego zdaniem przedsiębiorstwa przetwarzające wrażliwe dane muszą ponosić większą odpowiedzialność. – Jeżeli firmy zarabiają na przetwarzaniu danych cyfrowych, to muszą za nie odpowiadać – mówił. Zapowiedział dalsze zwiększanie wymagań wobec podmiotów objętych krajowym systemem cyberbezpieczeństwa.

Radosław Nielek, dyrektor NASK zwrócił uwagę na ekonomiczny wymiar problemu. Jeżeli wszystkie firmy muszą spełniać podobne wymagania, wzrost kosztów bezpieczeństwa nie musi być problemem. Gorzej, gdy część przedsiębiorstw oszczędza na ochronie danych i dzięki temu może oferować tańsze usługi. – To jest dumping cyberbezpieczeństwa – argumentował Nielek. Jego zdaniem państwo powinno zadbać o mechanizmy kontroli i sankcji zapewniające podobny poziom wymagań na całym rynku. W dyskusji pojawiła się także kwestia numeru PESEL. Nielek zwrócił uwagę, że jest on nadawany na całe życie, więc jednorazowy wyciek może mieć długotrwałe konsekwencje. Wicepremier Gawkowski wskazywał na możliwość szerszego, a być może nawet automatycznego zastrzegania numerów PESEL dla wszystkich obywateli.

Klienci banków celem

Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, podkreślał, że według danych ENISA polski sektor bankowy jest najbardziej atakowanym sektorem bankowym w Europie. Polska jest jednocześnie liderem cyfryzacji w bankowości – 76 proc. klientów korzysta z bankowości w modelu mobile only. Niestety cyberprzestępcy coraz częściej omijają zabezpieczenia banków i atakują ich klientów. Wykorzystują socjotechnikę, podszywanie się pod banki, fałszywe reklamy czy platformy inwestycyjne. Cały wektor ataków cyberprzestępców zmierza na klienta – mówił Białek. Jego zdaniem potrzebne są dalsze działania edukacyjne oraz rozwiązania regulacyjne, które ułatwią m.in. wymianę informacji pomiędzy bankami a telekomami. Białek wskazywał też na potrzebę zwiększenia odpowiedzialności platform cyfrowych za oszukańcze reklamy.

Szef resortu cyfryzacji opowiedział się za większymi karami i odpowiedzialnością platform, a także za podatkiem cyfrowym. Jego zdaniem państwo powinno mieć większą kontrolę nad sposobem działania globalnych platform.

Zamówienia publiczne bolączką

Dyskusja w dużej mierze krążyła wokół prawa zamówień publicznych (PZP). Prof. Piotr Młynarz z Politechniki Wrocławskiej zaproponował rozważenie wyłączenia części zakupów sprzętu i usług związanych z cyberbezpieczeństwem spod PZP argumentując, że w przypadku zaawansowanych technologii cena nie powinna być najważniejszym kryterium, a równie istotne są jakość rozwiązania i dostawca technologii. Zdecydowanie sprzeciwiła się temu Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

– Absolutnie nie to jest wina prawa zamówień publicznych – oceniła, wskazując, że problemem jest przede wszystkim sposób stosowania przepisów tej ustawy. PZP daje bowiem możliwość stosowania innych kryteriów niż cena. Problemem jest brak kompetencji i doświadczenia osób odpowiedzialnych za zakupy. – Przez lata zakupy, procesy zakupów publicznych były realizowane przez merytorystów i prawników, a zabrakło wiedzy i myśli kupca – mówiła prezes UZP. Dlatego aktualnie kierowany przez nią Urząd współpracuje ze Szkołą Główną Handlową w Warszawie nad programem studiów kształcących specjalistów od zakupów publicznych. Olszewska zachęcała też zamawiających do korzystania ze wstępnych konsultacji rynkowych. Dzięki nim instytucje mogą przed ogłoszeniem przetargu poznać dostępne technologie i lepiej określić swoje potrzeby. Problem w tym, że instrument ten jest wykorzystywany niezwykle rzadko. Przy ok. 187 tys. postępowań przetargowych rocznie konsultacji przeprowadza się zaledwie kilkaset.

Radosław Nielek zgodził się, że PZP jest użytecznym i dobrze opisanym mechanizmem, ale przestrzegał przed automatycznym utożsamianiem wyłączenia spod ustawy z ryzykiem korupcji czy brakiem przejrzystości. Tym bardziej że NASK korzysta z wyjątków przewidzianych dla zakupów związanych z bezpieczeństwem państwa. Zdaniem szefa NASK problemem może być nie tyle samo prawo, ile obawa kierowników instytucji przed późniejszymi kontrolami. – Absolutnie nie uważam, żebyśmy mieli więcej postępowań wyłączać spod reżimu PZP, ale trzeba tworzyć taki klimat, żeby z każdego z tych przepisów bezpiecznie korzystać – przekonywał. Wymiana zdań pomiędzy szefami UZP i NASK pokazała, że problem zamówień publicznych nie sprowadza się jedynie do wyboru między PZP a całkowitym wyłączeniem ustawy. Kluczowe są kompetencje zamawiających, znajomość rynku oraz umiejętność wykorzystania narzędzi, które już dziś daje prawo.

Cyfryzacja kosztuje

Artur Popko, prezes Budimeksu, podkreślał rosnące koszty firm związane z cyfryzacją. Wydatki jego przedsiębiorstwa na cyfryzację rosną o ok. 20 proc. rocznie. – Rentowność firm reprezentujących branżę budowlaną to 4 proc. Patrząc na cały kraj, koszt digitalizacji to ok. 1 proc. – wskazywał, pytając o możliwość szerszego wykorzystania ulg podatkowych na cyfryzację także przez duże przedsiębiorstwa.

Krzysztof Gawkowski odpowiedział, że jest przeciwnikiem powszechnych ulg, jeśli państwo nie ma pewności, na co zostaną wydane. Opowiada się natomiast za celowanym wsparciem inwestycji. Przypomniał, że resort cyfryzacji wspólnie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego uruchomiły instrument o wartości 2,8 mld zł na transformację cyfrową firm. Były to preferencyjne pożyczki z długim okresem spłaty.

Popko zwrócił uwagę także na uzależnienie rodzimych przedsiębiorstw od zagranicznych dostawców oprogramowania. Polskie firmy często kupują systemy, z których używania później trudno się wycofać, są do tego niejako zmuszone, a koszty utrzymania tych systemów stale rosną. Gawkowski przyznał, że państwo powinno rozwijać własne rozwiązania i open source. Jako przykład podał Elektroniczne Zarządzanie Dokumentacją (EZD), udostępniane administracji bez opłat. Wskazał również na projekt państwowego elektronicznego dziennika szkolnego, który miałby ograniczyć uzależnienie od dwóch prywatnych, zagranicznych dostawców i zwiększyć kontrolę nad danymi dzieci. Minister ubolewał przy tym, że cyfryzacja jest dziś obszarem silnego lobbingu. Dotyczy to zarówno zagranicznych korporacji, jak i polskich firm, które obawiają się konkurencji ze strony rozwiązań tworzonych przez państwo.

Dyskusja jasno unaoczniła, że cyfryzacja nie jest już wyłącznie kwestią nowych aplikacji czy szybszego internetu. To dziś jeden z kluczowych obszarów polityki gospodarczej, obejmujący bezpieczeństwo państwa, konkurencyjność przedsiębiorstw, zamówienia publiczne i kontrolę nad strategicznymi danymi. Dla biznesu najważniejsze pozostaje pytanie, jak pogodzić rosnące wymagania dotyczące bezpieczeństwa z kosztami prowadzenia działalności. Dla państwa – jak inwestować w technologie i jednocześnie nie uzależniać się od ich zagranicznych dostawców. A dla systemu zamówień publicznych – jak kupować szybko i elastycznie, nie rezygnując z przejrzystości i kontroli nad publicznymi pieniędzmi.

Większy udział w obronności?

Barbara Sobala, wiceprezes City Handlowego zwróciła z kolei uwagę na inwestycje w obronność. Jej zdaniem firmy finansowane przez banki komercyjne oczekują większego udziału polskich przedsiębiorstw w produkcji sprzętu i rozwijaniu krajowych zdolności przemysłowych. Wicepremier Gawkowski zdecydowanie polemizował z tą oceną, wskazując na skalę pieniędzy kierowanych do polskiego przemysłu obronnego (to 89 proc. puli z programu SAFE) oraz mocną rolę Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) i jej 13 tys. polskich podwykonawców. Uznał jednak, że być może istnieje w tej kwestii problem komunikacyjny: przedsiębiorcy nie zawsze wiedzą, jakie możliwości uczestniczenia w inwestycjach sektora obronnego są dla nich dostępne.

Wątek komunikacji społecznej pojawił się zresztą w dyskusji kilkukrotnie. Barbara Sobala mówiła o oczekiwaniach przedsiębiorców, którzy chcieliby mieć łatwiejszy dostęp do rządu i lepszą informację o jego planach. Piotr Wachowiak, rektor SGH zwracał natomiast uwagę na potrzebę większej obecności polityków na uczelniach i lepszego komunikowania młodym ludziom, w szczególności studentom, zmian zachodzących w gospodarce i państwie.

Zmiany w PZP czekają na decyzję

Finalnie Michał Ziółkowski, członek zarządu Play przypomniał o potrzebie systemowych zmian w prawie zamówień publicznych i odblokowania postępowań przetargowych. Wicepremier Gawkowski poinformował, że proces nowelizacji PZP nadzoruje Jan Grabiec, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (KPRM) i że projekt ma trafić pod obrady Rady Ministrów jeszcze w tej kadencji Sejmu, najprawdopodobniej nastąpi to w listopadzie br. Artur Popko zwrócił uwagę, że dla biznesu kluczowy jest właśnie termin. Jeśli projekt nie trafi bowiem do dalszego procedowania jesienią, przeprowadzenie zmian do końca roku może być trudne. Agnieszka Olszewska potwierdziła, że prace legislacyjne trwają i zaapelowała o wsparcie procesu w Sejmie i Senacie.