Podczas Forum Ekonomicznego odbyła się debata o lekach generycznych i oryginalnych. Zacznijmy więc od podstaw: czym właściwie różni się lek generyczny od oryginalnego?
Niczym, jeśli chodzi o skuteczność, bo to jest najważniejsze dla lekarza. Te leki muszą być identyczne, dlatego rozróżnienie na lek oryginalny i generyczny jest bardzo krzywdzące. To jest taki sam lek, tylko innego producenta. Czy zastanawiamy się kiedykolwiek, który producent jako pierwszy zarejestrował krople do nosa z ksylometazoliną? Nie. Wybieramy lek z półki i się leczymy. Tak więc rozgraniczenie na lek oryginalny i generyczny ma znaczenie wyłącznie rejestracyjne – wskazuje, który lek był pierwszy, a które pojawiły się później. W związku z tym absolutnie nie można mówić, że te leki się różnią. One muszą działać identycznie.
Jaką część leku stanowi substancja czynna, a jaką substancje pomocnicze? Czy rodzaj tych substancji ma znaczenie dla pacjenta? Ten temat pojawia się również w gabinetach lekarskich, m.in. w kontekście efektu nocebo, gdy pacjent dowiaduje się, że przepisano mu lek, który nie jest lekiem referencyjnym.
Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który zatwierdza i dopuszcza do obrotu leki stosowane w Polsce, od lat tłumaczy lekarzom, że nie ma tutaj różnicy terapeutycznej dla pacjenta. Nie ma znaczenia, jaka substancja pomocnicza znajduje się w leku. Trudno też jednoznacznie odpowiedzieć, nawet w przybliżeniu, ile w leku jest substancji czynnej, a ile substancji pomocniczych. Ważne jest to, że substancja czynna działa. Substancje pomocnicze, wypełniające – potocznie nazywane przez lekarzy wypełniaczami – mają natomiast sprawić, żeby lek przeszedł przez układ pokarmowy i uwolnił substancję czynną w określonym momencie. Sposób jej uwalniania również jest ważny i wszystko to jest badane. Musi być taki sam, jak w przypadku leku referencyjnego, inaczej Urząd Rejestracji nie dopuści leku do obrotu. To, że substancje pomocnicze mogą się różnić, jest prawdą, ale nie mają one wpływu na sposób uwalniania substancji czynnej. Lekarze często słyszą półprawdy, że skoro te substancje się różnią, mogą wywoływać indywidualną reakcję u pacjenta. Bywa jednak również tak, że kolejny lek, rozwijany po 20 latach, już w innym otoczeniu technologicznym i przy wykorzystaniu nowocześniejszych rozwiązań, może być lepiej tolerowany przez pacjenta niż lek referencyjny. Różnice więc są, ale absolutnie nie można powiedzieć, że leki rozwijane później działają inaczej.
Skoro leki z tą samą substancją czynną nie różnią się skutecznością, dlaczego część lekarzy nadal preferuje leki referencyjne? Brakuje edukacji?
Edukować zaczęło Ministerstwo Zdrowia, ale robią to również Urząd Rejestracji i Główny Inspektor Farmaceutyczny. Te działania są jednak prowadzone bardzo aktywnie i w nowoczesny sposób dopiero od niedawna. Wydawałoby się bowiem, że lekarze i farmaceuci, czyli osoby wykształcone na studiach medycznych, doskonale wiedzą, jak wygląda proces opracowywania kolejnego leku i jego rejestracji. Objęcie leków dla seniorów całkowitą refundacją otworzyło nam jednak oczy. Okazało się, że wielu lekarzy nadal uważa, że lek referencyjny, opracowany jako pierwszy, jest lepszy. Na pewno jest on dużo droższy. Firmy farmaceutyczne, które opracowały taki lek 20 czy 30 lat temu, chcą jak najdłużej utrzymać jego status jako tego najlepszego, nawet kiedy na rynku są już kolejne, bardzo dobre leki, stosowane przez tysiące pacjentów. Moim zdaniem bardzo ważne jest również samo nazewnictwo. Co ma pomyśleć pacjent, który słyszy pytanie: „Chce pani lek oryginalny czy generyczny?”. Te określenia są krzywdzące i w pewien sposób metkują leki. Można byłoby raczej zapytać: „Chce pani lek polski czy zagraniczny?”. Niedawno przeprowadzono badanie, w którym zapytano dużą grupę pacjentów, czy mając do wyboru lek polski i zagraniczny, wybraliby ten polski. Większość zadeklarowała, że gdyby miała taką możliwość, wybrałaby lek polski. Wiele osób nie wie nawet, że takie leki są produkowane w naszym kraju, tworzą PKB, miejsca pracy i przyczyniają się do sukcesu gospodarczego. Mimo to świadomość pacjentów jest już na tyle duża, że mając wybór między produktem krajowym a sprowadzanym z zagranicy, preferowaliby ten pierwszy.
Jaką rolę odgrywają leki generyczne w systemie ochrony zdrowia?
Przede wszystkim, kiedy rejestrowane są kolejne leki, zaczynają one bardzo silnie konkurować cenowo. Dzięki temu leczenie staje się bardziej dostępne dla pacjentów. Widać to chociażby na przykładzie programów lekowych. Cały czas mówi się, że obejmują one wybrane, stosunkowo niewielkie grupy pacjentów, ponieważ stosowane w nich terapie są bardzo drogie. Żadnego systemu ochrony zdrowia nie stać na to, żeby wszystkich pacjentów leczyć najdroższymi lekami. Czasami sami pacjenci, ze względu na niewiedzę, chcieliby wybierać droższe leki. Dlatego myślę, że rolą sektora farmaceutycznego, w tym polskiego sektora farmaceutycznego, jest również edukowanie pacjentów, żeby nie płacili niepotrzebnie więcej.