Problemy z terminowością wypłat rosną. Tylko z danych Państwowej Inspekcji Pracy na Podkarpaciu wynika, że w 2008 roku wielkość zaległości przedsiębiorców wobec pracowników przekroczyła tam 17 mln zł. To ponad czterokrotnie więcej niż w 2007 roku. – Mamy do czynienia z opóźnieniami w wypłacie pensji, wynagrodzeń za godziny nadliczbowe, za godziny nocne, urlopy czy chorobowe – wylicza Tomasz Płachta, zastępca okręgowego inspektora pracy w Rzeszowie.

Wzrost liczby opóźnień widoczny jest także w innych województwach. W styczniu w Małopolsce kontrole wykazały nieprawidłowości w wypłatach na kwotę prawie 795 tys. zł. Rok wcześniej była ona o blisko połowę mniejsza i wynosiła 532 tys. zł. W kraju liczba skarg na pracodawców w 2008 roku sięgnęła 30 tys. i była o ponad 5 tys. wyższa niż w roku 2007.

Eksperci przyznają, że opóźnienia w wypłatach to rezultat braku płynności finansowej. A ta coraz bardziej się pogarsza przez kryzys. – Najpierw to firmy mają problemy z terminowym otrzymaniem zapłaty od swoich kontrahentów – tłumaczy Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Według zajmującej się ubezpieczaniem należności firmy Euler Hermes jeszcze do niedawna przedsiębiorcy płacili zobowiązania w terminie, nawet jeśli sami nie odzyskali wszystkich swoich należności, na przykład zadłużając się na rachunku bankowym. Teraz ich sytuacji nie może uratować nawet kredyt bankowy z powodu trudności z jego uzyskaniem. – Przedsiębiorcy są bezradni w obliczu trudnej sytuacji we wzajemnych rozliczeniach – uważa Tomasz Starus, dyrektor działu oceny ryzyka w Euler Hermes.

Część właścicieli firm uprzedza pracowników wcześniej, że wypłaty mogą się opóźniać. Według Jeremiego Mordasewicza, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, w wielu przypadkach pracownicy podchodzą do tego ze zrozumieniem. – Ludzie nie lubią być zaskakiwani ciągle. Wyprzedzające rozmowy mogą zmniejszyć napięcia społeczne – twierdzi Mordasewicz. Ekspert jednak przyznaje, że większość polskich pracodawców nie ma skłonności do takiego postępowania.

[ramka][srodtytul]Wzrost zarobków wciąż wysoki[/srodtytul]

GUS opublikował wczoraj dane na temat wynagrodzeń. Przeciętna płaca w firmach zatrudniających ponad dziewięciu pracowników wyniosła w styczniu brutto 3215,75 zł. Była o 8,1 proc., czyli prawie 246 zł, wyższa niż przed rokiem. Ale płaca ta jest niższa o 6,2 proc. od przeciętnego wynagrodzenia w grudniu, które jak co roku i tym razem było rekordowo wysokie.

Ekonomistka z SGH Maria Bieć-Drozdowicz uważa, że wzrost płac jest i tak wysoki, bo firmy już mają problemy z zamówieniami. – To pokazuje, jak sztywne są w Polsce przepisy prawa pracy. Jej zdaniem wolno spadające płace w kryzysie będą oznaczały większe zwolnienia. – A wtedy może się okazać, że pesymistyczny scenariusz wzrostu bezrobocia na koniec roku do 12,5 proc. jest zbyt optymistyczny – dodaje.

Z raportu przedstawionego wczoraj przez Komisję Europejską wynika, że w pesymistycznym wariancie w Polsce może stracić pracę w tym roku do 300 tys. osób.[/ramka]

[ramka][srodtytul]Prawo co dnia wyjaśnia, jak egzekwować pensje[/srodtytul]

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Wypłata wynagrodzeń załogi to jeden z podstawowych obowiązków pracodawcy. Pracodawca, który nie wypłaca w ustalonym terminie wynagrodzenia lub innego świadczenia lub takowe bezpodstawnie obniża, popełnia wykroczenie. Grzywnę – do 30 tys. zł – może nałożyć inspekcja pracy lub sąd grodzki, do którego inspekcja skieruje sprawę.

Pracownik, który nie otrzymał pensji, powinien powiadomić PIP. Inspekcja oprócz mandatu może także wystawić tzw. nakaz zapłaty. Z reguły to wystarczy, gdyż pracodawca, który nie realizuje nakazu zapłaty, może być ukarany wysoką grzywną w celu przymuszenia.

Jeżeli pracodawca nadal nie płaci albo trwa spór np. co do wysokości wynagrodzenia, sprawa musi trafić do sądu pracy. Gdy zaległości powstały w wyniku bankructwa firmy, załoga może odzyskać część pieniędzy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Do tego konieczne jest postanowienie sądu gospodarczego o upadłości lub likwidacji firmy.

[/ramka]