Wcześniej Kancelaria Premiera informowała, że Donald Tusk w trakcie szczytu będzie zajęty, dlatego też nie pojawi się w Davos. Okazuje się, że nie jest to jedyny powód.
- Nie wysyłaliśmy zaproszenia na tegoroczne spotkanie do pana premiera Tuska – usłyszał serwis tvn24.pl w biurze prasowym World Economic Forum w Davos.
W tym roku będzie to jubileuszowy, już czterdziesty, szczyt. Jak co roku pojawią się na nim najważniejsi światowi politycy i biznesmeni. Kraje takie jak np. Niemcy, Francja czy Turcja będą reprezentowane zarówno przez prezydentów, jak i premierów czy kanclerzy.
Najważniejszym tematem będzie zapewne kryzys gospodarczy i sposoby radzenia sobie z jego skutkami, ale według rzecznika rządu brak zaproszenia nie jest istotny.
- Nie ma czego komentować – ucina Paweł Graś - W Polsce jest dużo pracy, a prezydenta wesprą nasi ministrowie.
Sprawę minimalizują również politycy Platformy Obywatelskiej. Jarosław Gowin uznał, że nie jest to na tyle ważne wydarzenie, aby Donald Tusk musiał w nim uczestniczyć.
Jerzy Szmajdziński z SLD zauważa jednak, że zaproszenia na takie spotkania wysyłane są gdy się o nie zabiega. Wystarczyło zatem, że premier wyraziłby zainteresowanie szczytem.