To najgorszy odczyt od lipca 2013 r., a wartości poniżej 50 pkt wskazują na kurczenie się aktywności chińskich fabryk. Wstępny odczyt opublikowany 24 marca był na poziomie 48,1 pkt.
Z kolei oficjalny wskaźnik obliczany przez chińską federacje logistyki i Krajowy Urząd Statystyczny, bazujący na znacznie szerszej próbie, wzrósł z 50,2 pkt do 50,3 pkt.
Oba raporty jednak wskazują, jak to ujął premier Li Keqiang, na „trudności i ryzyka" związane z próbami kontrolowania narastającego długu, niebezpieczeństwa niewypłacalności, a także zanieczyszczenia środowiska. Szef rząd zapewnia, że kraj posiada rezerwy by wesprzeć wzrost gospodarki i obiecał przyspieszenie realizacji zaplanowanych projektów, zwłaszcza w budownictwie.
- Oczekujemy, że Pekin wkrótce skoryguje politykę by ustabilizować wzrost - mówi Qu Hongbin, ekonomista HSBC w Hongkongu. Obawia się on, że w pierwszym kwartale tempo wzrostu produktu krajowego brutto było poniżej przewidzianych na ten rok 7,5 proc.
W ubiegłym tygodniu Li Keqiang był optymistą co do tego, że Chiny utrzymają wzrost w „rozsądnej skali". Zapowiedział stopniowe uruchamianie „potężnych" przedsięwzięć, włącznie z przyspieszoną realizacją kluczowych projektów inwestycyjnych, budową linii kolejowych, dróg oraz infrastruktury irygacyjnej.
Analitycy są wciąż podzieleni jeśli chodzi o szanse obniżenia przez Ludowy Bank Chin poziomu rezerw obowiązkowych banków co mogłoby pomóc gospodarce. 11 spośród 21 ekspertów ankietowanych przez Bloomberga w marcu widzi taką możliwość w tym roku podczas gdy w lutym wskazywało na to sześciu na 18 analityków uczestniczących w sondażu.
Wprawdzie oficjalny PMI w minionym miesiącu był najniższy dla marca od 2005 r., ale subindeks nowych zamówień eksportowych wzrósł do 50,1 pkt z 48,2 pkt, co wskazuje na pierwszą ekspansję od listopada.
W. Z. Bloomberg