Zdaniem premiera, agresja Rosji w Ukrainie stanowi „potężne zagrożenie geopolityczne”, które nie tylko przebudowuje cały system polityczny świata, ale też wpływa na zawirowania na rynkach. Morawiecki odniósł się do wysokiej inflacji w Polsce oraz rosnących rat kredytów, twierdząc, że to efekt „putinflacji”.

– Dziś każdy Polak, wszyscy powinniśmy zrozumieć, że to co widzimy, to jest inflacja spowodowana przez Putina. To jest „putinflacja” – zaznaczył.

– I nie tylko ta wielka zmiana wprowadza dzisiaj do Polski i do całej Europy inflację Putina, czyli „putinflację”, ale także może doprowadzić do tego, że nasze spokojne życie, nasz normalny rozwój będzie zagrożony - dodał.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Cicha miesięcznica

Morawiecki przyznał, że inflacja przez najbliższe kwartały będzie wysoka, ale zapewnił, że rząd będzie rozszerzał pakiet antyinflacyjny – czy jak go nazywa, „antyputinowski” – a KNF i NBP pracują nad ułatwieniami w korzystaniu z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.

W ubiegłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny podniosła główną stopę NBP – tym razem aż o 1 pkt proc., do 4,5 proc., co jest największą podwyżką od 22 lat. To oznacza potężny wzrost rat kredytów dla polskich kredytobiorców.

Premier stwierdził też podczas konferencji prasowej, że powinniśmy w Europie prowadzili „politykę sumienia, a nie politykę interesu, aby nie sprzedawać Rosjanom żadnych rodzajów broni ani części do broni”. Zapewnił jednocześnie, że Polska zbroi się w najnowocześniejszy sprzęt i zwiększy wydatki na uzbrojenie.