Zdaniem premiera, agresja Rosji w Ukrainie stanowi „potężne zagrożenie geopolityczne”, które nie tylko przebudowuje cały system polityczny świata, ale też wpływa na zawirowania na rynkach. Morawiecki odniósł się do wysokiej inflacji w Polsce oraz rosnących rat kredytów, twierdząc, że to efekt „putinflacji”.
– Dziś każdy Polak, wszyscy powinniśmy zrozumieć, że to co widzimy, to jest inflacja spowodowana przez Putina. To jest „putinflacja” – zaznaczył.
– I nie tylko ta wielka zmiana wprowadza dzisiaj do Polski i do całej Europy inflację Putina, czyli „putinflację”, ale także może doprowadzić do tego, że nasze spokojne życie, nasz normalny rozwój będzie zagrożony - dodał.
Czytaj więcej
Jeszcze chwila, a okaże się, że w Polsce wcale minister finansów nie jest potrzebny. Wystarczy internetowy awatar, przecież zawsze chcielibyśmy być...
Morawiecki przyznał, że inflacja przez najbliższe kwartały będzie wysoka, ale zapewnił, że rząd będzie rozszerzał pakiet antyinflacyjny – czy jak go nazywa, „antyputinowski” – a KNF i NBP pracują nad ułatwieniami w korzystaniu z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.
W ubiegłym tygodniu Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny podniosła główną stopę NBP – tym razem aż o 1 pkt proc., do 4,5 proc., co jest największą podwyżką od 22 lat. To oznacza potężny wzrost rat kredytów dla polskich kredytobiorców.
Premier stwierdził też podczas konferencji prasowej, że powinniśmy w Europie prowadzili „politykę sumienia, a nie politykę interesu, aby nie sprzedawać Rosjanom żadnych rodzajów broni ani części do broni”. Zapewnił jednocześnie, że Polska zbroi się w najnowocześniejszy sprzęt i zwiększy wydatki na uzbrojenie.