W ujęciu rocznym Produkt Krajowy Brutto w II kw. zwiększył się o 7 proc., podał tamtejszy urząd statystyczny. Ekonomiści średnio spodziewali się wzrostu o 6,8 proc.

Rosną szanse, że premierowi Li Keqiangowi uda się zrealizować tegoroczny plan, przewidujący, iż gospodarka umocni się o ok. 7 proc. To dobrze wróży także koniunkturze światowej, którą powinny też wesprzeć przyspieszające Stany Zjednoczone.

Podobnie jak w 2014 r., słabszy start skłonił władze do większej stymulacji. Podjęto próbę zmniejszenia zadłużenia prowincji, a bank centralny przyspieszył tempo luzowania polityki pieniężnej.

- Zagrożenia maleją - twierdzi Ding Shuang, ekonomista brytyjskiego banku Standard Chartered w Hongkongu. W drugim półroczu spodziewa się on „skromnego ożywienia".

W I półroczu branże usługowe rosły w tempie 8,4 proc,., produkcja przemysłowa 6,1 proc., a produkcja rolna 3,5 proc.

Dariusz Kowalczyk, rezydujący w Hongkongu strateg francuskiego banku Credit Agricole ocenia, dane wskazują na przyspieszenie. Jego zdaniem gorączka na giełdach wsparła dynamikę PKB, ale w III kw. może stanowić obciążenie.

Rzecznik chińskiego głównego urzędu statystycznego (CNB) zapewnia, że dane o kondycji gospodarki w II kw. nie zostały zawyżone, a poprawa została osiągnięta dzięki „wielkiemu wysiłkowi", poinformował Reuters.

Jednak niektórzy ekonomiści nie mają wątpliwości, że dane o PKB zostały zawyżone, a rzeczywiste tempo rozwoju gospodarki Państwa Środka jest o 1-2 punkty procentowe wolniejsze od oficjalnego. Ale jednocześnie wskazują, że są powody, by sądzić, iż  statystyki odzwierciedlają „prawdziwą stabilizację" sytuacji gospodarczej.