[b]Film Jana Jakuba Kolskiego “Wenecja”, który trafi dziś do kin, jury 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni uznało za najpiękniejszy wizualnie obraz. To także pani zasługa.[/b]
Joanna Macha: Ja dostałam nagrodę za scenografię, Artur Reinhart za zdjęcia, ale nad wizją całości czuwał reżyser. Jestem mu niezmiernie wdzięczna, że pięć lat temu zaproponował mi udział w tym projekcie. Dostałam do przeczytania scenariusz, który pozwalał na zbudowanie niezwykłych obrazów, a potem nie mogłam się doczekać pierwszego klapsa.
[b]W końcu jednak trafiła pani do Wenecji. Spotkałyśmy się w niej w październiku ubiegłego roku w... Ursusie.[/b]
Kiedy przyszła pani na plan, przede wszystkim marzyłam, by udało się przenieść na filmową taśmę obrazy, które miałam w głowie. Z którymi nosiłam się przez kilka lat.
[b]Pamiętam tę wielką, drewnianą konstrukcję, obudowaną rusztowaniami i podłączoną do masy kabli...[/b]
Była rzeczywiście spora – 15 na 20 metrów. Wewnątrz zbudowaliśmy obszerne wnętrza i zalaliśmy je wodą. Bohaterowie poruszali się po sieci podestów.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/484572_Wielka_woda_i_sila_fantazji__ktora_zbudowala_Wenecje.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]
[ramka]
[b]Joanna Macha - scenograf[/b]
Absolwentka ASP w Krakowie (Wydział Grafiki w Katowicach, 1992 r.) oraz ASP w Warszawie, gdzie ukończyła studia podyplomowe w Katedrze Scenografii (2000 r.). Zadebiutowała na scenie w 1999 roku, przygotowując scenografię do spektaklu „Ferdydurke” w reż. Andrzeja M. Marczewskiego w teatrze w Płocku. W filmie tworzyła scenografię m.in. do „Sfory”, „Barbórki”, „Jasne błękitne okna”, „Ile waży koń trojański?”, „Rozmowy nocą” oraz „Serce na dłoni”. [/ramka]