Autorzy cyklu, Szymon Łosiewicz i Dorota Pułaska, przez pół roku towarzyszyli kilku parom daremnie starającym się w sposób naturalny o potomstwo, obserwowali ich pełną skrajnych uczuć walkę o posiadanie dziecka. Dotarli do jednej z klinik leczenia niepłodności w Warszawie „nOvum". Bohaterowie pierwszego odcinka to Agnieszka i Piotr, małżeństwo z Torunia mieszkające w Warszawie. Dwa lata bezowocnie starają się o dziecko. Ona cierpi na endometriozę. „Los im nie sprzyja, ale nadzieja nie opuszcza" – brzmi odautorski komentarz. Są jedną spośród półtora miliona polskich par dotkniętych bezpłodnością.
- Walczą o to, do czego mamy prawo biologiczne i społeczne – uważa dr Piotr Lewandowski, szef kliniki „nOvum", który zajmuje się in vitro od ponad 20 lat.
Dotychczas za sprawą tamtejszych specjalistów doszło do ponad trzynastu tysięcy ciąż. Par starających się o potomstwo i zgłaszających po ratunek dla swoich życiowych planów zgłosiło jednak na pewno znacznie więcej. Obecnie, statystycznie, połowa prób zapłodnienia pozaustrojowego kończy się niepowodzeniem.
- Nie wiadomo dlaczego jedne komórki dzielą się dobrze, a drugie dzielą się źle – przyznaje dyrektor kliniki. – To jest nadal tajemnica i może kiedyś ją poznamy, ale myślę, że nie.
Kandydaci na rodziców muszą być gotowi nie tylko na poniesienie kosztów psychicznych – gdy procedura się nie powiedzie, ale i wymiernych kosztów finansowych – a te zazwyczaj przewyższają możliwości przeciętnie zarabiających....
- To nie jest droga na skróty. To jest jedyna droga – mówi z przekonaniem Agnieszka pragnąca mieć za wszelką cenę własne dziecko.
Swoją historię w pierwszym odcinku serii opowiada także 26-letnia Agnieszka Ziółkowska, będąca pierwszym polskim dzieckiem poczętym in vitro – jeszcze nie w Polsce, a w Rzymie, dokąd udali się jej zdesperowani rodzice oczekując cudu. I stał się...
- Nigdy nie uważałam, że to może mieć jakieś niesamowite znaczenie, ale najwyraźniej w Polsce ma – mówi Agnieszka Ziółkowska opowiadając o sposobie w jaki rozpoczęło się jej istnienie.
Wyjaśnia, że długo nie zabierała publicznie głosu w sprawie in vitro i nie epatowała swoim życiorysem, ale wobec nasilającej się niechęci wobec tej metody przychodzenia na świat – opowie swoją historię...
Do refleksji.
Małgorzata Piwowar