To  najwyższe otwarcie filmu w tym roku. Następne miejsca zajmują „The Super Mario Galaxy Movie” (270 mln), „Project Hail Mary” (160 mln) oraz „Dzień objawienia” Stevena Spielberga (93 mln). W historii animacji lepsze otwarcie w Stanach i Kanadzie mieli tylko „Iniemamocni”, zarabiając w 2018 r. 182 mln dolarów. Na globalnej liście przebojów „Toy Story 5” Pixara i Disneya trafiło na szczyt zestawienia. 

Reklama
Reklama

Hollywood czuje się najbezpieczniej, gdy odcina kupony od dawnych sukcesów. A co może być bardziej intratnym biznesem niż kultowe filmy dla dzieci? Zwłaszcza w czasie wakacji. „Toy Story 5”, choć wydawało się, że ta seria już się wyczerpała i zamknęła, zbiera też bardzo dobre recenzje. Tym razem twórcy filmu pytają, czy wśród elektronicznych gadżetów jest jeszcze miejsce na tradycyjne zabawki. I jak dziś uruchomić wyobraźnię i wrażliwość dziecka, które spędza czas przy grach komputerowych, a z rówieśnikami kontaktuje się przez internet?

„Toy Story 5". Zabawki na ekranie od 31 lat

Pierwsza animacja „Toy Story” narodziła się w 1995 r. Była opowieścią o dziecięcych zabawkach, które– gdy nikogo nie ma w pobliżu –ożywają i prowadzą własne życie. Główny bohater kowboj Woody (w polskiej wersji Chudy), dotąd ulubieniec małego Andy’ego, zaczyna być zazdrosny, gdy chłopiec dostaje nowego ludzika Buzza – kosmicznego strażnika z bardzo dużym poczuciem własnej wartości. Los sprawi jednak, że obaj zawieruszą się i razem będą szukać drogi powrotnej do domu Andy’ego. To była pierwsza długometrażowa animacja zrealizowana całkowicie komputerowo. Powstała w firmie Pixar we współpracy z Disneyem. 

Cztery lata później na ekrany weszła druga część filmu, w 2010 r. – trzecia, w 2019 r. – czwarta. Teraz, po siedmiu latach Disney proponuje część piątą. I cóż, twórcy serii idą z postępem. Rozumieją, że świat się zmienia, a tradycyjne zabawki muszą stawić czoła nowoczesnej technologii. 

Pod koniec trzeciego filmu Andy, który zdążył już dorosnąć, przekazał towarzyszy swojego dzieciństwa małej Bonnie. W części czwartej Buzzowi i Chudemu przybyła więc nowa, dziewczęca zabawka – Jessie. Teraz jednak cała trójka musi stawić czoła urządzeniu nowej generacji – o uwagę Bonnie walczą z tabletem Lilypot.

Wsparcie marketingowe dla „Toy Story 5”

„Robimy filmy dla wszystkich, nie zastanawiając się nad ich targetem. Ale wiemy, że na widowni będą dzieci. Dlatego nasi bohaterowie nigdy nie przeklinają, nie palą, nie są nihilistami” – mówią zgodnie producenci z Pixara i Disneya. I trzeba przyznać, że ich animacje nie są łatwe. Poza zabawą i uśmiechem niosą często pytania o kondycję dzisiejszych relacji między ludźmi, o samotność, zagubienie, poczucie, że jest się niepotrzebnym.

Czytaj więcej

Powrót Shreka po 15 latach. Zwiastun z polskim dubbingiem w sieci

Warto też zauważyć, że „Toy Story 5” ma bardzo silnych partnerów marketingowych, m.in. Porsche, Adidasa, Kellogg's, AT&T, Papa John’s. Spoty tych firm będą emitowane do 4 lipca, a ich wartość medialną ocenia się na ok. 200 mln dolarów.

Ale producenci „Toy Story 5” mają zapewne też inne ambicje. Dotychczas filmy z tej serii dostały 11 nominacji do Oscarów i 3 statuetki –dwie za film animowany, jedną za muzykę. Czy „piątka” pójdzie w ich ślady? Ma na to szansę.