- Cudowna, wspaniała, ciepła, aczkolwiek czasem surowa – opowiada o bohaterce programu Robert Więckiewicz. - Przez swoją delikatność pokazuje, jak jest silna.

Spotkali się na planie „W ciemności", filmu, do którego długo nie miała przekonania, bo – jak mówi – nie chciała realizować swojego trzeciego filmu o holocauście. Ten temat ją zawsze wiele kosztuje.

„Masz nie jeść, nie pić i wysypiać się. I nie podchodzić do monitora" – takie wskazówki budowania roli dostał od reżyserki Więckiewicz. I jak przyznaje – były tyle niecodzienne, co skuteczne.

- Osobowość wielokrotna – opisuje Olga Tokarczuk bohaterkę programu. - Bardzo wiele różnych odmian ludzi w jednej postaci ludzkiej.

Wspomina też, że odczuwała dystans wobec znanej reżyserki, ale ta bardzo szybko go zmniejszyła. Pomocne okazały się „namiętne rozmowy, które człowiek toczy, kiedy jest bardzo młody". Spotkały się przy okazji nowego filmu Holland „Pokot", który jest adaptacją napisanej przez nią powieści o starszej pani żyjącej w Kotlinie Kłodzkiej, która chce zmieniać świat.

- Tańcząca z widmami – mówi o Agnieszce Holland Janusz Głowacki, pisarz.

Spotkali się na emigracji w USA. Tam wyjechała Holland po kilkuletniej emigracji we Francji, na której znalazła się w latach 80. ubiegłego wieku.

- Najtrudniejsze na emigracji jest otworzenie się na nową rzeczywistość, a jednocześnie pozostanie sobą – dzieli się swym doświadczeniem reżyserka.

Mówi, że gdyby mogła wybierać po raz drugi swoją drogę zawodową – nie zostałaby filmowcem, tylko może lekarką albo pisarką. Ma też wątpliwości, czy kino jest dziś w dobrej formie...

Widzowie dowiedzą się też w jakich okolicznościach ciskała talerzami fajansowymi o ścianę i jaki jest jej stosunek do pracy w teatrze...

Kolejnymi punktami „Niedzieli z..." będą filmy Agnieszki Holland: „Wieczór u Abdona" (18.10), „Coś za coś" (19), „W ciemności" (20.20), oraz dokument o niej - „Powrót Agnieszki H." (22.50).