Ten ukraiński tancerz miał 24 lata, gdy wygrał w 2000 roku Światowe Mistrzostwa w Tańcach Latynoskich. Był u szczytu powodzenia, sławy i możliwości, gdy rozstał się na kilka lat z parkietem. Ale nieoczekiwanie powrócił, by występować z nową tancerką - Anną Melnikową. Wydawało się to naturalnym, świetnym pomysłem, bo Anna była także jego życiową partnerką.
Autorzy dokumentu „Mistrz tańca powraca", Holten Bonke i Andreas Koefoed, towarzyszyli parze przez dwa lata. Na taśmie filmowej uwieczniona została nie tylko historia powrotu na parkiet fascynującego tancerza, ale i związku dwojga z początku bardzo wpatrzonych w siebie ludzi. Wówczas taniec pozwalał im wypowiadać najpełniej swoje uczucia. Jednak z czasem ich relacje się skomplikowały, bo łagodna Anna z coraz większym trudem znosiła dominujący charakter Slawika, przedkładającego ponad wszystko taniec. Nieustannie więc podróżowali – z turnieju na turniej, z mistrzostw na mistrzostwa w Europie i na świecie.
Zmieniały się hotelowe pokoje, ale tak naprawdę – nic się nie zmieniało. Rytm kolejnych dni wyznaczały przygotowania, próby z trenerką. Ciągła koncentracja, nieustanny wysiłek i zmęczenie sprzyjało konfliktom. Zwłaszcza, że Slawik jest perfekcjonistą, który nade wszystko chce osiągnąć zamierzony przez siebie cel. Pragnie sukcesu. Morderczo ćwiczy, nie tylko szlifując kolejne figury taneczne, piękno ich wyrazu, ale i podnosząc ciężkie sztangi. W nadziei na lekkość, która go uniesienie.... Wspólnota tancerza i tancerki tylko na parkiecie wygląda bajecznie...
Niewiele w tym filmie pada słów, najważniejszy jest język ciała. To także subtelna opowieść o uczuciach, niespełnieniu, mirażach. Wiele przyjemności dostarczy widzom widok tej tańczącej pary.
Jurorzy wielu festiwali dokumentalnych także go docenili.