Czytaj rozmowę z reżyserem filmu

Klientami są ludzie zdesperowani, niedający sobie rady z codziennością. Śmierć wydaje się im wybawieniem.

?

Zobacz galerię zdjęć

Właściciele sklepu, podobnie jak ich dzieci, są zawsze ponurzy. Ale pewnego dnia rodzi się nowe dziecko, które zamiast płakać, śmieje się radośnie. Mały Alan jest niepoprawnym optymistą, cieszy go każda chwila. Pogodą ducha zaraża klientów i rodziców.

Ponury film o samobójcach staje się peanem na cześć życia. Patrice Leconte, twórca „Śmieszności", „Męża fryzjerki" i „Dziewczyny na moście", po raz pierwszy sięgnął po animację. I stworzył "Sklep dla samobójcow" - film pełen uroku, dowcipny, porywający.

Dołączył do Ariego Folmana, Marjane Satrapi czy Anki Damian, którzy udowodnili, że film rysunkowy to nie tylko dziecięce produkcje Pixara czy DreamWorks. Posługując się tą techniką, można zaproponować kino refleksyjne, mądre, sięgające głęboko do przeżyć i wyobraźni. I, co najważniejsze, absolutnie niesztampowe.