Kurs akcji spółki spadł aż o prawie 13 proc., co było największą jednodniową zniżką od stycznia 1992 r. Specjaliści twierdzą, że nie uda się zatrzymać wycieku ropy aż do sierpnia, bo dopiero wtedy ma być gotowy nowy odwiert, który przejmie ropę z uszkodzonego szybu. Jak podała agencja Reutera, we wtorek amerykański rząd poinformował, że wszczyna śledztwo w sprawie wycieku ropy do Zatoki Meksykańskiej. BP natychmiast oficjalnie zapowiedziało, że podejmie pełną współpracę z departamentem sprawiedliwości.

Po koniec tego tygodnia BP będzie próbował przepompowywać ropę z uszkodzonego szybu do statku stojącego na powierzchni Zatoki, ale już uprzedza, że przejściowo może to zwiększyć wyciek, zanim nie uda się dokładnie przymocować rury odprowadzającej ropę. BP w specjalnym oświadczeniu zwraca uwagę, że wszystkie te operacje są ryzykowne, a ich skutek niepewny, bo nigdy jeszcze nie przeprowadzano ich na takiej głębokości i w takich warunkach. Dotychczas spółka wydała 990 mln USD na próby zatrzymania wycieku i na oczyszczanie wód Zatoki z ropy.

Dziennie do morza wycieka 12 do 19 tysięcy baryłek ropy. Jest to największa katastrofa ekologiczna w dziejach USA.