Do wczoraj instytucje finansowe zapisywać się mogły na akcje warszawskiej giełdy. Ich zlecenia pokrywały się co do zasady ze zgłoszonymi wcześniej deklaracjami przy budowie książki popytu.
Z informacji „Rz” wynika, że na akcje GPW zapisało się ponad 200 instytucji zagranicznych i kilkadziesiąt krajowych. To niewiele mniej niż w przypadku znacznie większej oferty PZU. – Przy niewielkiej ofercie, której wartość wynosi 1,2 mld zł, uzyskany wynik jest pozytywnym zaskoczeniem – mówi jeden z doradców pracujących przy transakcji.
W ostatni piątek podzielono sprzedawane akcje między instytucje. Według naszych rozmówców proporcje między podmiotami z zagranicy i instytucjami krajowymi są podobne jak w przypadku poprzednich transakcji (inwestorzy z zagranicy mogą liczyć na 40 proc. oferowanych walorów). – Skarb Państwa nie zawsze brał pod uwagę zdanie banków inwestycyjnych. Tym razem miał wyjątkowo w czym przebierać – mówią doradcy. Z oficjalnych informacji wynika, że popyt na akcje w transzy instytucjonalnej ponad 25 razy przekroczył podaż. Instytucje liczyć mogły na 70 proc. sprzedawanych papierów, czyli 18,8 mln akcji. Za każdy walor fundusze płaciły po 46 zł, czyli 3 zł więcej niż drobni gracze.
Resort skarbu podawał, że zlecenia pochodziły od funduszy z 30 krajów z pięciu kontynentów. – Zaskoczeniem był duży popyt ze strony instytucji z USA. Zwykle tamtejsze fundusze nie interesują się tak niewielkimi ofertami spółek europejskich – mówi jedna z osób pracująca przy ofercie. – Skarb Państwa zrealizował swój cel i w gronie kupujących znalazły się także podmioty z Brazylii czy Bliskiego Wschodu. Większość kupujących to jednak instytucje z siedzibą w Londynie czy Nowym Jorku – dodaje inny doradca.
Zdaniem przedstawicieli ban- ków inwestycyjnych to, czy duże redukcje skłonią instytucje do dokupienia akcji na rynku wtórnym, zależeć będzie od kursu akcji GPW już po debiucie spółki 9 listopada. – Zarządzający ocenią, czy rynkowa wycena GPW zgadza się z ich przewidywaniami, i na tej podstawie podejmować będą decyzje – tłumaczą. – Część funduszy nie będzie jednak zainteresowana skupem walorów z rynku przy dużym rozdrobnieniu transakcji – dodają. Zwykle bowiem w pierwszych dniach notowań głównymi sprzedającymi są drobni gracze. W tym przypadku pojedyncze transakcje będą więc opiewały na 24 – 25 akcji (na tyle akcji liczyć mogą inwestorzy indywidualni).