Co najmniej 13 aresztowanych studentów i czterech rannych policjantów to bilans starć, do których doszło kilka dni temu w kampusie Uniwersytetu Kalifornii. Demonstranci próbowali przełamać policyjną barykadę i wedrzeć się na obrady zarządu w sprawie kolejnej podwyżki czesnego.
Aby opanować sytuację, stróże prawa użyli więc gazu pieprzowego i pałek. Jeden z policjantów, któremu rozwścieczeni planowaną podwyżką studenci wyrwali pałkę, sięgnął nawet po broń palną.
Mimo gwałtownych protestów władze uczelni pozostały jednak nieugięte i kolejny rok z rzędu zdecydowały się na podniesienie opłat za studia. Tym razem czesne pójdzie w górę o 8 proc.
[srodtytul]Z dyplomem i długami[/srodtytul]
Studenci z Kalifornii wkrótce za naukę będą musieli więc płacić ponad 11 tysięcy dolarów rocznie, o 822 dolary więcej niż dotychczas. Dla wielu młodych ludzi to bardzo dużo, zwłaszcza że rok wcześniej podwyżka czesnego wyniosła aż 32 proc. Kwota ta nie zawiera jeszcze miejsca w akademiku czy wyżywienia.