Reklama
Rozwiń
Reklama

Węgierski atak na OFE

Rząd Orbana przeforsował budżet z niskim deficytem, ale kosztem funduszy emerytalnych

Publikacja: 07.12.2010 19:46

Parlament w Budapeszcie

Parlament w Budapeszcie

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

[i]Korespondencja z Brukseli [/i]

Parlament węgierski przyjął rewolucyjny projekt budżetu na przyszły rok. Zakłada on deficyt w wysokości zaledwie 3 proc. PKB. Wszystko dzięki przejęciu szacowanych na 14 mld euro składek do odpowiedników polskich otwartych funduszy emerytalnych. Sporo wpływów ma także przynieść m.in. nowy podatek bankowy.

Zdaniem ekonomistów wszystkie posunięcia w poszukiwaniu finansowania wydatków państwa to pomysły tylko na chwilę. Nie są też znane możliwe efekty pobudzenia gospodarki, jakie szykuje rząd Victora Orbana. Chodzi zwłaszcza o wprowadzenie niższej jednolitej stawki podatku od dochodów osobistych (16 proc.) i CIT dla małych firm (10 proc.).

Takie wątpliwości zgłaszali przedstawiciele agencji ratingowej Moody's, którzy obniżyli w poniedziałek ocenę wiarygodności kredytowej Węgier do jednego stopnia powyżej obligacji śmieciowych.

– Potrzebujemy czasu, by osiągnąć wyniki. W przyszłości będą one świadczyć na naszą korzyść – powiedział Orban cytowany przez agencję Bloomberg.

Reklama
Reklama

Polska, która również przymierza się do korekty systemu emerytalnego, nie zamierza przeprowadzać tak głębokich zmian – zapewniał w Brukseli Jacek Rostowski. Minister finansów ciągle walczy o taką zmianę metodologii, która uwzględniłaby koszty utworzenia OFE w statystyce długu publicznego i deficytu budżetowego.

Według polskich wyliczeń koszty OFE stanowią dziś ok. 1,8 proc. PKB w deficycie i blisko 13 proc. PKB w długu publicznym. Polska chciałaby, aby przez 30 – 40 lat były one odliczane od wysokości długu. Na to nie zgadza się jednak Komisja Europejska. Rostowski będzie miał szansę wpłynąć na stanowisko KE przed szczytem UE, który odbędzie się w Brukseli 16 i 17 grudnia.

Marek Belka, prezes NBP, przyznał w redakcji "Rz", że polskiej reformy emerytalnej trzeba bronić, ale nie znaczy to, że nie zostały popełnione błędy. – Przy jej projektowaniu przyjęto nierealistyczne założenia. Dziś minister finansów ma duży problem i musi coś z tym zrobić, aby koszty reformy nie obciążały statystyk budżetowych. Stąd jego propozycje (m. in. zmniejszenia składki do OFE i obligacji emerytalnych), które należy poprzeć – uważa szef banku centralnego.

[i]k.o. [/i]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama