Firmy działające w branży handel i sprzedaż (w tym popularne FMCG) zamieściły co piątą z ofert pracy dla prezesa i dyrektora, które opublikowano w zeszłym roku na portalu rekrutacyjnym Pracuj.pl.
Drugą z najbardziej aktywnych branż w rekrutacji na najwyższe stanowiska był sektor bankowości, finansów i ubezpieczeń. Pochodziła stąd co siódma oferta. Na trzecim miejscu uplasowali się pracodawcy z branży budowlanej i nieruchomości. Oni znacznie bardziej aktywnie szukali menedżerów średniego szczebla – na stanowiska kierownicze, mając tam prawie 12-proc. udział (i drugie miejsce) w ofertach.
Tu liderem – podobnie jak w przypadku dyrektorów i prezesów – były także firmy związane z handlem i sprzedażą, które opublikowały prawie jedną czwartą wszystkich ofert dla kierowników na Pracuj.pl. Wśród branż bardziej aktywnych w rekrutacji kandydatów na stanowiska menedżerskie znalazły się też w zeszłym roku przemysł ciężki oraz przemysł lekki. Największy wysyp ofert pracy miał miejsce w III kwartale.
[srodtytul]Poszukiwacze szefów[/srodtytul]
Zeszłoroczne ożywienie w rekrutacji kadry kierowniczej odczuły też firmy specjalizujące się w łowieniu menedżerskich głów, czyli executive search, do których zwykle trafiają najbardziej prestiżowe i najtrudniejsze projekty. W 2009 r. cięcie kosztów i zamrożenie wielu projektów rekrutacyjnych odbiło się na ich wynikach finansowych.
Według danych uzyskanych przez „Rz”, wszystkie czołowe firmy executive search zanotowały w 2009 r. wyraźny spadek przychodów ze sprzedaży, który w niektórych przypadkach sięgał jednej piątej. Był to zarówno efekt mniejszej liczby projektów rekrutacyjnych, jak też nacisku klientów na obniżkę stawek. Ich średnia wysokość, która w latach 2007 – 2008 sięgała 50 – 60 tys. euro za projekt, zmniejszyła się do 25 – 40 tys. euro.
Przełom nastąpił w drugiej połowie 2010 r. – Na rynku executive search widać ożywienie. Liczba projektów realizowanych przez nasze biuro zbliża się do okresu sprzed kryzysu – twierdzi Tomasz Magda, partner zarządzający Amrop w Polsce, zaznaczając, że daleko jeszcze do gorącego rynku z 2007 r.
[srodtytul]Rynek rośnie[/srodtytul]
Dariusz Użycki, dyrektor zarządzający firmy Deininger Consulting, ocenia, że 2010 rok był jak piekło i niebo. – Piekłem było pierwsze pół roku, gdy utrzymywała się recesja z 2009 r. Niebo otwarło się w drugim półroczu, gdy bardzo dynamicznie wzrosła liczba projektów rekrutacyjnych na wysokie stanowiska. I to za normalne, znane od lat stawki. Klienci nie walczyli już o każde euro, ale zaczęli zwracać większą uwagę na merytoryczną stronę projektów – twierdzi Użycki.
Według raportu Światowego Stowarzyszenia Doradców Executive (AESC), który mówi o wzroście rynku usług executive search w tym roku, największy ruch w rekrutacji menedżerów wystąpi w przemyśle, firmach surowcowych oraz w usługach finansowych.