Reklama

Polska ma różny wizerunek w kraju i za granicą

Publikacja: 03.06.2011 02:23

Wsiadając tydzień temu do Air Force One, prezydent Barack Obama nie miał zapewne najmniejszego pojęcia, jaka jest sytuacja gospodarcza Polski. Kiedy jednak tylko samolot wystartował, prezydentowi dostarczono kilkustronicową notatkę o kraju, do którego leci. Prezydent przeczytał ją – i pewnie się zdziwił.

Najprawdopodobniej na początku przypomniano, że Polska jest przykładem największego sukcesu transformacji. Następnie dodano, że jest też jedynym krajem w Europie, który w czasie kryzysu finansowego uniknął recesji.

Potem znalazło się kilka uwag o bieżących problemach, zakończonych jednak optymistyczną opinią o szansach rozwojowych, które stoją przed naszym krajem, jeśli tylko będzie kontynuować przyjazną biznesowi politykę gospodarczą i zmodernizuje infrastrukturę (hipotetyczną treść notatki dla prezydenta zacytowałem na podstawie tego, co jest napisane w CIA World Factbook – syntezie ocen amerykańskiej administracji o sytuacji poszczególnych krajów świata). Wysiadając z samolotu na Okęciu, prezydent Obama wiedział już, że trafił do kraju, który dobrze sobie radzi i ma świetne perspektywy rozwoju.

Nie mam nic przeciwko temu, aby tak właśnie była widziana z zewnątrz Polska. Ale my w kraju, obserwując na bieżąco, co się dzieje i analizując nasze perspektywy rozwojowe, musimy sobie zdawać sprawę z tego, że sytuacja nie jest tak różowa, jak ją przedstawia notatka dla prezydenta USA.

Po pierwsze, Polska może być uważana za przykład udanej transformacji, to prawda. Ale musimy pamiętać, że cały ten proces okazał się bardzo trudny, a w wielu miejscach ciągle jest daleki od zakończenia. Instytucje publiczne są bardzo słabe, wiele gałęzi gospodarki jest przestarzałych i wymaga modernizacji, niedostatecznie silny jest duch przedsiębiorczości i innowacyjności. Finanse publiczne nie zostały gruntownie zreformowane, więc z jednej strony państwo ściąga wysokie podatki, a z drugiej nie dostarcza odpowiedniej jakości usług publicznych. Kuleje edukacja, słabo układa się współpraca biznesu z nauką, w wielu firmach związkowcy skutecznie blokują prywatyzację.

Reklama
Reklama

Po drugie, informacja o tym, że uniknęliśmy recesji, nie pokazuje całości problemu. Owszem, możemy być z tego dumni. Ale jednocześnie znacznie mniej dumni powinniśmy być z tego, że kryzys zdestabilizował polskie finanse publiczne, odsłonił ryzyko, na jakie jest wystawiony złoty, obnażył wynikającą z niskich oszczędności zależność kraju od zagranicznego finansowania.

No i po trzecie, perspektywy rozwojowe Polski są rzeczywiście dobre, jeśli... No właśnie, jeśli zostanie podjęty szereg działań, które jak dotąd idą jak po grudzie. Mamy wprawdzie postęp w zakresie infrastruktury, ale tylko dzięki pieniądzom z Unii. Co będzie, jak się kiedyś skończą?

Ograniczanie biurokracji i poprawa otoczenia biznesu to również często syzyfowa praca. Szwankuje planowanie strategiczne, co już wkrótce odczujemy – np. w postaci poważnych problemów w energetyce. A wiele tysięcy Polaków najwyraźniej nie do końca wierzy w perspektywy rozwoju i wybiera emigrację.

Cieszmy się, że z zewnątrz Polska wygląda dobrze. Ale pamiętajmy, że droga do dobrobytu jest jeszcze bardzo daleka i wyboista.

Autor jest profesorem, głównym ekonomistą PwC

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama