Dziś drugi dzień Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Tegoroczna XVIII edycja koncentruje się na konkurencyjności, bezpieczeństwie, transformacji oraz długofalowym rozwoju. Podczas porannej sesji pod nazwą „Polskie firmy na globalnym rynku” eksperci dyskutowali m.in. na temat czynników warunkujących sukces polskich firm za granicą oraz sposobu, w jaki należy przygotować się do ekspansji.

Czytaj więcej

Taniej nie znaczy lepiej. Local content wymaga zmiany podejścia

Ekspansja zagraniczna nie jest już opcją, ale warunkiem rozwoju

Poranna sesja zaczęła się od tematu „dlaczego polskie firmy muszą wychodzić w świat”. Jako prelegenci wystąpili Tomasz Koczara – International Business Director spółki LPP oraz Marek Buczak – dyrektor Departamentu Zarządzania Funduszem Ekspansji Zagranicznej, PFR TFI. 

Przedstawiciel LPP podkreślił, że w przypadku jednej z największych polskich firm odzieżowych wyjście za granicę nigdy nie było dodatkiem do podstawowego biznesu. Dziś, jak mówił, 85 proc. nowych otwarć przypada na rynki zagraniczne, a sama ekspansja „jest wręcz koniecznością”, jeśli firma chce utrzymać tempo rozwoju. Zaznaczył również, że obecny kierunek nie jest efektem przypadku, lecz konsekwencją długofalowej strategii. Firma nadal widzi potencjał w krajach, w których już działa, ale jednocześnie musi szukać nowych destynacji.

Czytaj więcej

Miłosz Motyka: Dzięki maksymalnym cenom paliw Polacy zaoszczędzili 3 mld zł

Do tych wniosków nawiązał Marek Buczak. Z jego perspektywy działalność międzynarodowa nie służy wyłącznie zwiększaniu skali biznesu. Jest także sposobem na wejście „na inny poziom” organizacyjny i strategiczny. Buczak mówił, że dla firm bardzo ważne jest funkcjonowanie w różnych kulturach, w różnych otoczeniach geograficznych i z różnymi partnerami, bo to jednocześnie rozwija kompetencje i pozwala dywersyfikować ryzyko.

Nowy rynek to za mało. Firmy muszą jeszcze na nim zarabiać

W kolejnej części debaty rozmowa zeszła z samego zdobywania nowych rynków na kwestie znacznie bardziej praktyczne – kiedy zagraniczna ekspansja rzeczywiście zaczyna się opłacać. Adam Grabowski z Grupy Polmlek zwracał uwagę, że dziś samo wejście na nowy rynek nie jest jeszcze sukcesem. Przewagę trzeba budować inaczej niż kiedyś – przez bardziej zaawansowane produkty i większą wartość dodaną. 

Poza tym w pewnym momencie sama sprzedaż eksportowa przestaje wystarczać, a firma musi myśleć o obecności produkcyjnej na miejscu. Bardzo mocno wybrzmiał też wątek przygotowania do ekspansji. Marcin Graczyk z PAIH mówił wprost, że najczęstszy błąd polskich firm polega na tym, że „po prostu nie przygotowują się do tej ekspansji”. Chodzi zarówno o brak analizy gospodarczej i rynkowej, jak i niedoszacowanie skali działania potrzebnej na danym rynku.

Czytaj więcej

Prof. Leszek Balcerowicz na EKG: Patriotyzm jest na polu bitwy, nie w gospodarce

O czym powinny pamiętać firmy, które rozważają ekspansję zagraniczną?

W części poświęconej przemysłowi na globalnym rynku Anna Sobieraj-Kozakiewicz – wiceprezes zarządu ds. aktywów zagranicznych KGHM Polska Miedź S.A. podkreśliła również, że sama transakcja to dopiero początek. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się później i dotyczy sposobu zarządzania aktywami w innym otoczeniu. Zaznaczyła również, że inwestycje zagraniczne w przemyśle nie są projektem na 2 czy 3 lata. Wymagają dużych nakładów i gotowości do myślenia w perspektywie 10–15 lat. To właśnie taki horyzont – jak wynikało z tej wypowiedzi – powinny przyjmować firmy myślące o ekspansji poza Polską.

W kolejnej części uczestnicy panelu próbowali odpowiedzieć na pytanie, jakie błędy polskie firmy najczęściej popełniają przy wychodzeniu na rynki zagraniczne i które z nich najtrudniej jest naprawić. Marek Buczak zwracał uwagę przede wszystkim na niedojrzałość właścicieli. W jego ocenie wiele firm wciąż nie jest gotowych, by część odpowiedzialności oddać zagranicznym partnerom albo lokalnym ekspertom. Tymczasem bez tego trudno skutecznie budować biznes poza krajem. Drugim krytycznym elementem, o którym mówił, była struktura finansowania. Już na etapie podejmowania decyzji o wejściu za granicę trzeba mieć zabezpieczony bufor kapitałowy, bo taki proces niemal zawsze trwa dłużej, niż zakładają pierwotne plany. Eksperci zwracali również uwagę na konieczność konsekwentnego działania i stworzenia zespołu, który będzie działać lokalnie.

W końcowej części debaty paneliści zgodnie podkreślali, że udana ekspansja zaczyna się od trzech rzeczy – przemyślanej strategii, dobrych partnerów i gotowości organizacji do wyjścia za granicę. Pytani o perspektywę rozwoju polskich firm do 2030 r., uczestnicy panelu oceniali, że jak najbardziej mają one potencjał, by stać się silniejszymi graczami międzynarodowymi.