Jeszcze do niedawna wydawało się, że Pionki, dawne serce polskiej produkcji, zniknęły z mapy zbrojeniowej kraju. Dziś sytuacja się zmienia. Spółka Mesko, należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, rozwija tam strategiczne inwestycje związane z produkcją amunicji i prochu, a reaktywowany Pronit zapowiada powrót do dawnej działalności.

Pionki mogą stać się centrum produkcji amunicji

Czytaj więcej

Ukraińskie haubice mogą rozwiązać problem, jaki ma polska armia

Spółka Mesko buduje w Pionkach i Skarżysku-Kamiennej rozbudowane zaplecze do produkcji amunicji oraz prochu. Inwestycja, której wartość może przekroczyć 600 mln zł, obejmuje ponad 20 budynków i zakup ponad tysiąca maszyn i urządzeń. W Pionkach działa już nowa fabryka montażu i pakowania amunicji czołgowej i częściowo artyleryjskiej. Docelowo zakład ma produkować także polską nitrocelulozę – główny składnik prochu.

Pronit wraca z nowym profilem produkcji

Jak donosi WNP, reaktywowana w 2025 r. marka Pronit planuje uruchomienie produkcji min przeciwpiechotnych, przeciwczołgowych i granatów w dawnej historycznej lokalizacji. Pronit przez lata budował potencjał obronny II RP, potem PRL i pierwszych lat III Rzeczpospolitej Polskiej, jednak z powodu utraty płynności finansowej, w 2000 r. ogłosił upadłość.

Dziś spółka chce prowadzić zakład podwójnego przeznaczenia, łącząc działalność obronną z produkcją karmy dla zwierząt. Jeśli projekt Pronitu zostanie zrealizowany, a inwestycje Mesko zakończą się zgodnie z planem, Pionki mogą ponownie stać się jednym z najważniejszych ośrodków polskiej zbrojeniówki.

Czytaj więcej: Reaktywacja w polskiej zbrojeniówce. Wraca marka dobrze znana z PRL