Obok core-businessu, wdrażanie rozwiązań z zakresu ochrony środowiska to podstawa działalności Petrochemii-Blachownia. Jak podkreśla Jerzy Wiertelorz, duże emisje benzenu do atmosfery zdarzają się tylko przy awariach, więc lepiej im zapobiegać, niż zwalczać ich skutki. Dlatego zakład stale inwestuje, szczególnie w modernizację hermetyzacji linii produkcyjnych. Obecnie działające płuczki odgazów wychwytują ok. 95 proc. zanieczyszczeń. Pochodnie – jeden z charakterystycznych elementów infrastruktury zakładu – spalają ponad 99 proc. pozostałego benzenu, aby nie trafił do atmosfery. Systematyczna wymiana pomp na szczelne, np. magnetyczne – pozwala na kolejne ograniczenia już i tak śladowej emisji, jaka pojawiała się przy stosowaniu tradycyjnych rozwiązań.
A Petrochemia-Blachownia i tak walczy o jeszcze bardziej restrykcyjne normy. W 2010 roku podjęła dyskusję o ograniczeniu emisji, jaka powstawała przy rozładunku cystern z benzolem. Polska norma mówiła, że do pomiarów należy używać pojemnika na wysięgniku, co równało się zanurzaniu w otwartej cysternie... butelki na kiju. Po 6 latach pracy z PKN, normę zmieniono. Dziś rozładunek można prowadzić bez konieczności otwierania cystern, a zatem kolejne źródło zanieczyszczeń powietrza będzie niebawem usunięte.
– Dobra polska chemia to dziś zakład przemysłu 4.0 – tłumaczy Grzegorz Sabura, dyrektor ds. produkcji. – Do obsługi większości produkcji wystarczą dwa palce na przyciskach myszy. W zasadzie ostatnia ręczna praca to podłączenie i odłączenie cysterny związane z przeładunkiem. Ale mam nadzieję, że i ten odcinek uda się w przyszłości zautomatyzować.
Przed Petrochemią-Blachownia kolejny duży krok: całkowita hermetyzacja rozładunku benzolu, tak, aby na tym odcinku ograniczyć ulatnianie gazów do zera. I jeszcze kolejna pochodnia, która spali gazy z ostatniej płuczki z wolnym wylotem. – A i to jeszcze nie koniec inwestycji w ochronę środowiska – zastrzega Jerzy Wiertelorz. – Zawsze znajdzie się zagadnienie, w którym jeszcze będziemy mogli przykręcić sobie śrubę.
W Polsce produkuje się dziś 300 tys. ton benzenu. W Petrochemii-Blachownia powstaje 1/4 tej produkcji. Benzen (nazywany matką wszystkich syntez) wykorzystywany jest m.in. do produkcji styropianu, lateksu, kevlaru (np. na kamizelki kuloodporne), aspiryny, paracetamolu, viagry, barwników, a nawet cykloheksyloaminy – słodzika do napojów w wersji „light”