Wczoraj Cristina Fernandez de Kirchner, prezydent Argentyny, zapowiedziała przejęcie kontroli nad wartymi 29 mld dolarów aktywami prywatnych funduszy emerytalnych. Projekt nacjonalizacji 10 funduszy czeka na aprobatę parlamentu.
Działający od 1994 r. system funduszy emerytalnych jest właścicielem około 5 proc. akcji notowanych na giełdzie i 27 proc. akcji w wolnym obrocie.
Obawy o niewypłacalność Argentyny pociągnęły w dół waluty gospodarek wschodzących i spowodowały wzrost oprocentowania ich obligacji.
- Z perspektywy inwestorów instytucjonalnych to gwóźdź do trumny. Argentyna przestaje być wiarygodna – uważa Bill Rudman z WestLB Mellon Asset Management w Londynie.
Wśród właścicieli funduszy jest brytyjski bank HSBC i hiszpański BBVA. Akcje tego ostatniego tracą dziś na giełdzie w Madrycie 6,5 proc.