Reklama

W prestiżowym miejscu dzieło nabiera wartości

Targi sztuki przecierają drogę najzdolniejszym twórcom do najważniejszych sal wystawowych na świecie. I mają duży wpływ na ceny, w tym również na polskim rynku

Publikacja: 10.09.2009 01:20

Polskie stoisko na Targach Sztuki w Tajpej

Polskie stoisko na Targach Sztuki w Tajpej

Foto: Fotorzepa, Piotr Cegłowski PC Piotr Cegłowski

Najważniejsze są targi Art Basel odbywające się w czerwcu w Bazylei oraz ich amerykańska wersja Art Basel Miami Beach. Dziennikarze nierzadko zwracają uwagę, że tylko tam można zobaczyć multimilionerów karnie ustawionych w kolejce do kasy. Najbardziej prestiżowy jest pierwszy VIP-owski dzień, kiedy dokonuje się najwięcej transakcji. Dla mniej zamożnych kolekcjonerów pozostają resztki.

Z punktu widzenia galerii pierwszy dzień na targach też jest najważniejszy. – Jeżeli pierwszego dnia zwrócą się wszystkie moje wydatki na udział w targach, wiem, że warto było przyjechać – mówi właścicielka jednej z prestiżowych warszawskich galerii.

Koszty udziału w prestiżowej imprezie nie są małe. Przeciętna cena niewielkiego boksu to około 10 tys. dolarów. Do tego dochodzą nakłady na urządzenie stoiska, transport itp. Musi się to przekładać na ceny. Zwykle polskie galerie wyceniają więc prace wyżej niż w kraju. Bywa, że liczba jest taka sama, ale wyrażona nie w złotych, tylko w euro lub dolarach.

Koszty imprezy to jednak zwykle znacznie mniejszy problem niż przejście przez sito weryfikacyjne. Jedna z czołowych polskich galerii, reprezentująca najznakomitszych twórców, kilka razy została odrzucona przez kuratorów z Bazylei.

Warto wspomnieć, że w naszym kraju są galerie, które znakomicie funkcjonują właśnie dzięki targom. Nie prowadzą nawet typowej działalności polegającej na prezentowaniu dzieł w lokalu w centrum miasta. Nierzadko nie mają nawet szyldów. Zajmują mieszkania na wysokich piętrach. A mimo to grają pierwsze skrzypce na krajowym rynku. Właśnie dzięki targom, na których sprzedają dużo prac, mogą współpracować z najlepszymi artystami.

Reklama
Reklama

Niektóre z najbardziej prestiżowych galerii przełamują schemat: drogo za granicą, znacznie taniej w Polsce. Po sukcesach targowych oferują prace polskich artystów w podobnych cenach jak za granicą, a czasem nawet drożej. Zdarza się, że po sprzedaży za granicą prac fotograficznych pojawiają się kolejne „specjalne edycje” w zmienionym formacie. Tak być nie powinno. Ale wynika to z tego, że krajowi kolekcjonerzy chętnie kupują dzieła prezentowane na słynnych targach.

[ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/181797.html]Wszystko o kolekcjonowaniu dzieł sztuki[/link][/b]

Trudno jest mi sobie wyobrazić kolekcjonera pozbawionego zdolności inwestorskich - mówi Mariusz Jawoszek, przedsiębiorca, kolekcjoner sztuki współczesnej. [b][link=http://www.rp.pl/artykul/360942.html]Zobacz cały wywiad[/link][/b][/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama