Inwestorzy postanowili wykorzystać wcześniejszą przecenę i bardzo chętnie kupowali papiery. Główne indeksy już na początku sesji wzrosły o około 1,5 proc. Potem było jeszcze lepiej – na koniec WIG20 zyskał 4,46 proc., a szeroki WIG 3,68 proc. Oznacza to dla obu indeksów odrobienie z nawiązką strat poniesionych we wtorek.

Inwestorzy mogą odetchnąć, bo oddaliło się całkiem realne po wczorajszej sesji zagrożenie, że wskaźniki zejdą poniżej dołków z lutego i będą kontynuować marsz na południe wywołany problemami greckimi. Zwłaszcza że dzisiejszy wzrost indeksów poparty był wysokimi obrotami.

Chętnie kupowano zwłaszcza akcje spółek finansowych. Kurs BRE Banku wzrósł aż o 11,5 proc., PZU – niedawnego debiutanta, którego akcje za moment znajdą się w indeksach MSCI – o 7,3 proc., a PKO BP o 6,6 proc. Kurs BZ WBK, przymierzanego do przejęcia przez polskie instytucje finansowe, zyskał 4,9 proc. Bardzo duże wzięcie miały też akcje TVN (wzrost o 10,7 proc.), PGNiG (8 proc.) i Asseco (7,4 proc.).

Sytuacja na naszym parkiecie nie różniła się od obserwowanej na Zachodzie. Tam także indeksy mocno pięły się dzisiaj w górę – na giełdach w Londynie, Frankfurcie, Paryżu czy Mediolanie zwyżki sięgały po południu 3 proc. Udanie wypadło otwarcie w USA, gdzie indeksy zyskiwały na początku po niespełna 1 proc.

Dziś na świecie nie pojawiły się żadne niepokojące wieści, na które mogliby zwrócić uwagę inwestorzy. Ustały spekulacje o wojnie w Korei, niczym szczególnym nie zaskoczyli Grecy ani Hiszpanie. Pojawiły się za to lepsze od wcześniejszych prognozy PKB dla większości gospodarek przedstawione przez OECD (choć z zastrzeżeniem zagrożeń wynikających z wysokich deficytów), optymistyczne dane makro napłynęły także zza Atlantyku.

W warunkach globalnego powrotu do ryzyka niewielkie znaczenie miały publikowane dzisiaj dane dotyczące naszej rodzimej gospodarki. A tu niepokoić może zwłaszcza kwietniowy spadek sprzedaży detalicznej (o 1,6 proc. r./r.), wskazujący na możliwe osłabienie dynamiki naszego PKB.

Powrót inwestorów na giełdy pomógł też trochę złotemu. Nasza waluta umocniła się o 3-4 gr do euro i dolara. Kurs do euro wynosił po południu 4,12 zł, a do „zielonego” 3,37 zł.