Reklama

Lotos czeka na litewską inwestycję

Lotos za pośrednictwem litewskiej spółki Geonafta mógłby sprzedawać do rafinerii w Możejkach nawet 100 tys. ton ropy rocznie. Ale nie wiadomo, kiedy przejmie nad nią kontrolę

Publikacja: 25.06.2010 04:06

Lotos

Lotos

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik

Jak dowiedziała się „Rz”, wbrew zapowiedziom Lotos nie przejmie w czerwcu kontroli nad spółką Geonafta wydobywającą ropę na Litwie. Transakcja przygotowywana od kwietnia jest wstrzymana, bo – według nieoficjalnych informacji – nie ma jednoznacznej aprobaty ministra skarbu. Na zakup pakietu 58 proc. akcji litewskiej firmy formalnie zarząd Lotosu nie potrzebuje ani zgody ministra, ani nawet zatwierdzenia tej transakcji przez radę nadzorczą grupy. Nabywcą akcji spółki Meditus, do której należy 59 proc. Geonafty, ma być bowiem spółka zależna Lotosu – Petrobaltic. Ale trudno się spodziewać, że prezes Lotosu Paweł Olechnowicz, który kieruje radą nadzorczą Petrobalticu, podejmie decyzję o transakcji na ponad 100 mln zł bez choćby nieformalnego przyzwolenia ministra skarbu. Geonafta jest rentowna, w 2009 roku zarobiła w przeliczeniu na polską walutę ponad 90 mln zł, a Petrobaltic pobrał ok. 10 mln zł dywidendy.

Szef rady nadzorczej Lotosu Wiesław Skwarko mówi, że aktywa na Litwie są ważne, ale transakcja wiąże się z ryzykiem. Nie ujawnia jednak szczegółów.

Eksperci wskazują na ryzyko związane ze strukturą właścicielską grupy kapitałowej Hermis Capital, która kontroluje pośrednio Geonaftę.

Wątpliwości ma wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski. Wskazuje, że należy zidentyfikować rodzaje ryzyka w obszarze koncesji, ochrony środowiska oraz akcjonariatu przejmowanej spółki. – Wyjaśnienie tych zagrożeń i sposób zabezpieczenia transakcji daje podstawę do pozytywnej rekomendacji dla projektu – dodał. Jego zdaniem od strony biznesowej transakcja zakupu akcji przez Petrobaltic nie budzi zastrzeżeń.

Tymczasem możliwości Petrobalticu na rodzimym terenie są ograniczone – spółka wydobywa rocznie ze złóż na Bałtyku ok. 200 tys. ton ropy. Poza tym Lotos jest współudziałowcem złoża na Morzu Północnym YME, z którego wydobycie ruszy jesienią. Wczoraj firma poinformowała o tym, że do Norwegii wyruszyła platforma wiertnicza, dzięki której produkcja ruszy za kilka miesięcy. Lotos spodziewa się w tym roku ok. 50 tys. ton ropy ze złóż norweskich. W przyszłym – 440 tys. ton.

Reklama
Reklama

Prezes Lotosu Paweł Olechnowicz nie chce komentować zaistniałej sytuacji, mówi tylko, że jeśli w najbliższych tygodniach nie uda się odkupić udziałów, to trzeba będzie ponownie oszacować ich wartość, a cena na pewno wzrośnie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama