Podczas oczekiwanego przez rynki wystąpienia prezes Rezerwy Federalnej Ben Bernanke nie ujawnił cudownego środka, którym zamierza pobudzić wzrost gospodarki USA. I nadal wierzy, że nowa recesja nie dotknie Ameryki. Kiedy Bernanke rozpoczynał wystąpienie podczas dorocznej konferencji prezesów banków centralnych w Jackson Hole, wiadomo już było, że skorygowany wzrost PKB w II kwartale wyniósł w USA jedynie 1 proc. Mimo tego Bernanke nie zamierza znów uciekać się do poluzowania polityki pieniężnej.
Rynki walutowe odetchnęły z ulgą, bo to oznacza że Fed nie zamierza dodrukowywać dolarów. Waluta amerykańska wzmocniła się i wobec euro, i wobec franka szwajcarskiego, który stracił do dolara 2 proc., co spowodowało spekulacje, że być może w czasie gdy przemawiał prezes Fedu, równolegle interweniował na rynku szwajcarski bank centralny. Okazało się, że to nieprawda.Późnym popołudniem czasu warszawskiego za dolara płacono 0,8159 franka, najwięcej od 22 lipca.
Rynki wyraźnie były zdezorientowane wystąpieniem szefa Fedu. Bo jednak po cichu liczono na kolejny pakiet stymulacyjny w formie trzeciego z kolei poluzowania polityki pieniężnej. Początkowo akcje i ropa taniały, spadały indeksy, drożało złoto. Późnym popołudniem indeksy już były na plusie.
Ben Bernanke przyznał, że odbudowa gospodarki USA po kryzysie była wolniejsza, niż tego wcześniej oczekiwano. Niepokojące jest wysokie bezrobocie. Zapewnił jednak, że fundamenty gospodarki amerykańskiej nie zostały naruszone przez kryzys. – Leczenie ran musi potrwać i mogą się pojawić momenty spowolnienia. Ale ten proces nie powinien pozostawić większych śladów – mówił Bernanke. Co ciekawe, ujawnił, że wrześniowe posiedzenie Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej będzie dłuższe niż normalnie, by zbadać możliwości przyspieszenia procesu "odbudowy". Nie ukrywał przy okazji, że niepokój inwestorów na światowych rynkach, co było widać dokładnie w ostatnich dniach, spowodowany jest również kryzysem zadłużeniowym w strefie euro oraz politycznymi przepychankami w USA podczas debaty nad podwyższeniem limitu długu publicznego.
Maritza Cabesas, ekonomistka ABN Amro, nie jest rozczarowana wystąpieniem prezesa Fedu. –Nie spodziewałam się, że Bernanke w Jackson Hole zapowie kolejne poluzowanie polityki pieniężnej. Nie spodziewam się również, by Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej już we wrześniu zdecydował się na takie posunięcie – mówiła „Rz".