zuzanna reda-jakima

Wiele wskazuje na to, że prognozy ożywienia w gospodarce się sprawdzą. Przed inwestycjami w akcje są więc dobre perspektywy. Niewiadomą jest tylko wpływ zmian w OFE na sytuację na giełdzie.

Niskie i stabilne stopy procentowe (a w dłuższym okresie – rosnące) nie będą sprzyjać inwestycjom w obligacje. Niekorzystna sytuacja w tym segmencie rynku już odbija się na wynikach funduszy obligacji. W ostatnich miesiącach fundusze te zarobiły mniej niż w ubiegłym roku. Najlepszy z ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, Nordea Życie Bezpiecznego Inwestowania, zarobił przez ostatni rok 5,59 proc.

– Jedynym rodzajem papierów dłużnych przynoszących w tym roku dodatnie stopy zwrotu są obligacje przedsiębiorstw. Prawdopodobnie  trend ten nie zmieni się w najbliższej przyszłości, ponieważ nie należy się już raczej spodziewać kolejnych obniżek stóp procentowych. Z drugiej strony trzeba się liczyć z ograniczeniem programu skupu aktywów prowadzonego przez największe banki centralne świata – zauważa Paweł Mizerski, główny ekonomista AXA TFI.

Inwestujący w obligacje powinni się zatem przygotować na niższe niż w ostatnich latach stopy zwrotu i większą zmienność cen papierów dłużnych.

Za to inwestorzy giełdowi ostatnie trzy miesiące powinni wspominać dobrze, a następne miesiące mogą być dla nich jeszcze lepsze. Główne indeksy globalne wyraźnie zyskały na wartości. Podobnie działo się na warszawskiej giełdzie.  WIG wzrósł o około 12 proc.

Lepsze od blue chipów, czyli największych spółek notowanych na naszym parkiecie, okazały się firmy średnie i małe. Ich indeksy zwiększyły się odpowiednio 18 proc. i 14 proc.

– Wartość WIG20 od początku tego roku, z uwzględnieniem dywidend wypłaconych przez spółki wchodzące w jego skład, w zasadzie nie wzrosła. Natomiast indeksy skupiające mniejsze spółki:  mWIG40 i sWIG80 wzrosły w tym okresie odpowiednio o 35,2 proc. i 36,4 proc. – mówi Radosław Piotrowski z Citi Handlowego.

Prawie wszystkie uwzględnione w zestawieniu ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (UFK) inwestujące w akcje w ciągu ostatniego roku wypracowały dwucyfrową stopę zwrotu. Najlepszy z nich, Allianz Akcji Małych i Średnich Spółek, zarobił blisko 40 proc.

Jeśli chodzi o perspektywy, według eksperta Citi Handlowego akcje małych i średnich spółek mogą więcej zyskiwać w czasie ożywienia gospodarczego. Funduszom inwestującym na tym rynku sprzyja  także napływ środków od inwestorów indywidualnych. We wrześniu było to 500 mln zł, z czego fundusze małych i średnich spółek pozyskały 270 mln zł.

– Niskie stopy procentowe, odłożenie w czasie zaostrzenia polityki monetarnej w USA oraz poprawiające się wskaźniki wyprzedzające, sygnalizujące powrót koniunktury, zachęciły inwestorów do zwiększenia zaangażowania w akcje. Do końca roku oczekujemy kontynuacji tendencji wzrostowej. Co prawda po ostatnich zwyżkach rynkowi należy się chwila odpoczynku, jednak WIG20 powinien do początku 2014 r. zbliżyć się do poziomu 2700 pkt – komentuje Kamil Gaworecki, zarządzający portfelami akcji w TFI PZU.

Wielu analityków podziela opinię, że kontynuacja przez amerykański bank centralny (FED) luźnej polityki pieniężnej, przy braku atrakcyjnych alternatyw inwestycyjnych, może doprowadzić do dalszego wzrostu na rynkach akcji.

Pozytywny scenariusz na polskim parkiecie mogą jednak pokrzyżować zmiany w OFE. Poznaliśmy już wstępne założenia rządowego projektu ustawy. Obecnie trwają konsultacje na temat konkretnych rozwiązań. Dotycz to m.in. limitów inwestycyjnych, które mogą znacząco wpłynąć na przyszłe decyzje inwestycyjne funduszy emerytalnych.

Co to są fundusze kapitałowe

W ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe (UFK) lokowane są składki klientów towarzystw ubezpieczeniowych, posiadających polisę na życie z UFK. Główną funkcją takich polis jest pomnażanie kapitału w długim terminie, przez co najmniej pięć –dziesięć lat.

Klient wpłaca składkę systematycznie (np. co miesiąc) albo jednorazowo. Pieniądze, po pobraniu przez towarzystwo opłat, są lokowane w wybranych przez klienta funduszach, które można zmieniać bez odprowadzania podatku Belki (płaci się go dopiero po zakończeniu inwestycji). Decydując się na taką formę inwestycji, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że w razie wycofania się z niej w krótkim czasie po podpisaniu umowy (na ogół w ciągu dwóch pierwszych lat) można stracić nawet wszystkie wpłacone pieniądze (składka regularna), ponieważ towarzystwo pobierze wówczas wysoką opłatę likwidacyjną.

Ważne informacje

Wszyscy liczący się ubezpieczyciele zadeklarowali, że wprowadzą tzw. kartę produktu. Niektórzy, np. TU Europa, już to zrobili.

Karta produktu to dokument przygotowany przez Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU). Ma on informować kupujących polisę z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK) o kosztach związanych z inwestycją. Inicjatywa ta jest efektem skarg na polisy z UFK. Dotyczyły one przede wszystkim bardzo wysokich opłat w przypadku rezygnacji z inwestycji w pierwszych latach jej trwania. Opłaty czasami pochłaniały całość wpłaconej składki. – Rekomendację PIU uważamy za krok w dobrym kierunku. Co więcej zamierzamy być w czołówce firm, które jak najszybciej wprowadzą ją w życie. Powołaliśmy specjalny zespół, który już pracuje nad wprowadzaniem niezbędnych zmian. Termin: wiosna 2014 uważam za jak najbardziej realny – mówi Michał Biedzki, prezes Aegon. Pozytywnie do pomysłu odniosły się także pozostałe towarzystwa ubezpieczeniowe. – W pełni popieramy to rozwiązanie, ponieważ sami aktywnie uczestniczyliśmy w wypracowywaniu tych praktyk, jak również samej karty produktu – mówi Marta Pokutycka-Mądrala, rzecznik ING Życie.

– Ponieważ karta będzie pokazywała indywidualną symulację zmiany wartości ubezpieczenia w czasie, klient będzie umiał też ocenić, czy taka polisa jest dobrze dopasowana do jego potrzeb i możliwości finansowych – dodaje Aleksandra Leszczyńska, rzecznik Axa Życie.

Czas na dołączenie przez ubezpieczycieli karty produktu do dokumentacji został wyznaczony na koniec kwietnia przyszłego roku. Od maja 2014 r. KNF będzie publikować listę firm załączających kartę. Nadzór zapowiedział jednocześnie, że karta jest niewystarczająca i do końca roku przedstawi własną rekomendację dotyczącą sprzedaży polis przez banki.    —zuza

Powiedzieli:

? Marcin Andrzejczuk | analityk w Departamencie Inwestycji Generali Życie

W ostatnich tygodniach sytuacja na warszawskiej giełdzie była bardzo zmienna, głównie za sprawą ogłoszenia przez rząd ostatecznych propozycji zmian w systemie emerytalnym. Planowana reforma w długim terminie będzie miała negatywny wpływ na rynek akcji, gdyż znaczenie OFE zostanie mocno ograniczone. Rynek na propozycje rządu zareagował gwałtownymi spadkami, ale potem w ciągu kilku dni straty zostały odrobione z nawiązką. Przyczynił się do tego amerykański bank centralny (FED), który na wrześniowym posiedzeniu zaskoczył rynek i nie zmienił swojej polityki, utrzymując skalę miesięcznego programu skupu obligacji. Dodatkowo z wielu rynków rozwiniętych napłynęły lepsze od oczekiwań dane makroekonomiczne oraz wskaźniki wyprzedające, co pozwoliło na utrzymanie we wrześniu dobrej koniunktury na większości światowych rynków akcji. Także w Polsce publikowane w ostatnich miesiącach dane makroekonomiczne potwierdzają scenariusz stopniowego ożywienia gospodarczego. Ma to pozytywny wpływ na wyceny akcji na naszej giełdzie.

Michał Rabiej | zarządzający funduszami AXA TFI

W ostatnich miesiącach inwestorzy lokujący swoje środki na rynkach akcji w większości przypadków mieli powody do zadowolenia. Na tle światowych parkietów nieźle wypadła polska giełda. Dwucyfrowe stopy zwrotu funduszy akcyjnych, inwestujących głównie w polskie spółki, nie należały do rzadkości. Na tle innych europejskich krajów polska gospodarka prezentuje się stosunkowo korzystnie. Jesteśmy po okresie największego spowolnienia, a kolejne kwartały mogą przynieść znacząco lepsze odczyty wskaźników ekonomicznych. To z kolei powinno przełożyć się na poprawę wyników finansowych, a tym samym na uatrakcyjnienie wycen krajowych spółek giełdowych, które obecnie wydają się stosunkowo drogie w porównaniu do innych rynków w regionie.

Konrad Augustyński | zarządzający portfelami dłużnymi w TFI PZU

Trzeci kwartał był niezbyt udany dla papierów dłużnych. Dotyczy to nie tylko polskich obligacji, ale większości obligacji na świecie. FED zapowiedział ograniczanie programu skupu obligacji, co spowodowało, że rentowność amerykańskich obligacji poszła w górę. To z kolei sprawiło, że inwestorzy zaczęli chętniej inwestować w akcje i sprzedawali zagraniczne (z punktu widzenia inwestora amerykańskiego) aktywa. Nagły odpływ kapitału unaocznił problemy niektórych gospodarek rynków wschodzących z grupy „Fragile Five" (Brazylia, Indonezja, Indie, Turcja, RPA). Waluty tych krajów straciły do dolara nawet po 30 proc.

Michał Janik | doradca inwestycyjny Skandia Życie

Portfele zbudowane w oparciu o fundusze akcji przynoszą w tym roku bardzo dobre wyniki. Roczne stopy zwrotu zaczynają przypominać te z czasów najgorętszej hossy. Na przykład średni zysk funduszy akcji małych i średnich spółek polskich za ostatnie 12 miesięcy sięga już 35 proc. Jest to dziesięciokrotnie więcej, niż wynosi oprocentowanie przyzwoitej rocznej lokaty bankowej. Tak wysokie zyski powinny dawać do myślenia. Oczywiście, dopóki trwa hossa, warto za nią podążać. Jednak w przypadku niektórych rodzajów inwestycji (np. akcje małych i średnich spółek) ryzyko korekty jest wysokie, a wyceny trudno określić już jako „promocyjne". Konkurencję ze strony rynku kapitałowego najwyraźniej odczuły banki. W ich ofercie w ostatnim czasie pojawiają się coraz wyżej oprocentowane lokaty. Początkowo były to depozyty wyłącznie na dłuższe, kilkuletnie okresy, a ostatnio pojawiły się także propozycje na kilka miesięcy.

Paweł Gołębiewski | analityk BPH

Osobom inwestującym kapitał w obligacje skarbowe, trzeci kwartał, podobnie jak drugi, nie przyniósł znacznych zysków. Przy podwyższonej zmienności na rynku obligacje większości krajów przyniosły straty lub najwyżej nieznaczne zyski. Warto jednocześnie zaznaczyć, że dane płynące z naszej gospodarki stopniowo się poprawiają. Wskaźnik menedżerów logistyki (PMI) w trzecim kwartale po raz pierwszy od marca ubiegłego roku przekroczył barierę 50 punktów; to granica, która oddziela fazę rozwoju od zmniejszania aktywności. W sierpniu indeks ten wyniósł 52,6 i tym samym wyraźnie zaskoczył ekonomistów. Istotnie lepsze okazały się jego części składowe. Po raz trzeci wzrost wielkości produkcji przewyższył długookresowy trend, a wskaźnik poziomu zatrudnienia odnotował najwyższy wzrost od sześciu lat.

Należy też podkreślić wzrost nowych zamówień z rynku krajowego oraz z rynków eksportowych. Tak dobre odczyty wskaźników uznanych za wyprzedzające nie były wydarzeniem jedynie lokalnym. W zdecydowanej większości krajów rozwiniętych i rozwijających się obserwowaliśmy stopniową poprawę tego typu danych.