Reklama

Więcej przyjemności i bezpieczeństwa

Nigdy nie jest za późno ?– brzmi to jak banał. Sprawdźmy, ile możemy zgromadzić pieniędzy, jeśli nie jesteśmy ani młodzi, ani bogaci.

Publikacja: 27.10.2014 03:11

Więcej przyjemności i bezpieczeństwa

Foto: Bloomberg

Nigdy nie jest za późno ?– brzmi to jak banał. Sprawdźmy, ile możemy zgromadzić pieniędzy, jeśli nie jesteśmy ani młodzi, ani bogaci.

Pani Bogusia właśnie skończyła 50 lat. Nie ma kłopotów finansowych. Do tej pory nie myślała o oszczędzaniu na emeryturę. Teraz zaczyna się nad tym zastanawiać. Wie jednak, że przy jej zarobkach i obciążeniu bieżącymi wydatkami (na jej utrzymaniu są dwie córki studentki), a także uwzględniając przyzwyczajenia (lubi podróżować), nie odłoży więcej niż 100–200 zł miesięcznie. Pyta, czy jest sens w tak późnym wieku zacząć oszczędzać na emeryturę?

Ekonomiści są zgodni: jest sens, nie ma granicy wieku ani kwoty, kiedy oszczędzanie przestaje się opłacać. Jeśli od emerytury dzieli nas 10–15 lat, to nie uzbieramy dodatkowego świadczenia, ale możemy dzięki zaoszczędzonym pieniądzom zapewnić sobie trochę przyjemności lub więcej bezpieczeństwa finansowego.

– Wiek nie ma znaczenia dla decyzji, czy w ogóle oszczędzać. Jest natomiast istotny przy decydowaniu, w jaki sposób gromadzić pieniądze – zauważa Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. – Im dłuższy jest horyzont oszczędzania, tym większy powinien być udział inwestycji agresywnych (np. w akcje), które mogą dać wysoką stopę zwrotu, choć z drugiej strony są bardziej ryzykowne niż np. lokaty bankowe. Z kolei im krótszy jest czas, na który możemy zamrozić nasze fundusze, tym w większym stopniu powinniśmy wybierać inwestycje, które w razie potrzeby możemy szybko zamienić na gotówkę.

Konkretną propozycję oszczędzania dla naszej czytelniczki ma Piotr Soroczyński, główny ekonomista KUKE. – Z polecanych i dostępnych instrumentów, przy założeniu krótkiego czasu i umiarkowanych kwot, polecam dwa: lokatę bankową lub zakup co miesiąc jednej czy dwóch obligacji skarbowych (są po 100 zł) za pośrednictwem PKO BP.

Reklama
Reklama

Osobom niewierzącym w sens oszczędzania przez krótki czas ekonomista poleca takie oto rozumowanie.

Zazwyczaj zniechęcamy się, myśląc, że oszczędności powinny zapewnić nam całe wymarzone świadczenie. Tymczasem część świadczenia w zasadzie pojawi się z ZUS. My zbieramy głównie na poprawę warunków życia (zakładając, że będzie nam przysługiwać emerytura z ZUS). Dodatkowe 200–300 zł też jest interesujące, zwłaszcza jeśli będzie można je przeznaczyć na przyjemności (bo minimalny byt jest zapewniony dzięki świadczeniom z ZUS). Dziś odkładam co miesiąc 100–200 zł, ale z czasem dzięki temu będę miał dodatkowe 200–300 zł. I różnica między płacą a dochodem na emeryturze nieco zmaleje (np. proporcja nie 2:1, ale 2:1,5). Takie choćby drobne oszczędzanie jest szczególnie ważne dla osób, które przymierzają się do wcześniejszego przejścia na emeryturę.

Jeśli ktoś zdecyduje się na kupowanie co miesiąc jednej, dwóch obligacji dziesięcioletnich, to za dziesięć lat Ministerstwo Finansów zacznie je stopniowo wykupywać i przez dłuższy czas (np. dziesięć lat) kwota z wykupu wraz z odsetkami będzie zasilać nasz rachunek bankowy. Nie ma problemu, komu i jak powierzyć środki, by dostawać co miesiąc przelew na konto. W zasadzie wszystko dzieje się automatycznie. – Siła nabywcza naszych 100 czy 200 zł się nie zmieni, bo obligacje są indeksowane ponad inflację, niewiele, ale jednak – przekonuje Piotr Soroczyński.

Gdybyśmy wpłacali po 100 zł przez 120 miesięcy, uzbieralibyśmy 12 tys. zł kapitału. Realne odsetki to jakieś dodatkowe 2 tys. zł. Razem mielibyśmy 14 tys. zł. Jest to odpowiednik dożywotniego świadczenia, zaproponowanego osobie w wieku 65 lat w wysokości około 80–100 zł miesięcznie (w dzisiejszych cenach). Gdyby tę kwotę potraktować tylko jako wspomaganie na czas wcześniejszej emerytury (60 miesięcy), to mielibyśmy dodatkowo do dyspozycji 230–250 zł  miesięcznie.

Gdyby czytelniczka odkładała 200 zł miesięcznie przez 15 lat, uzbierałaby 36 tys. zł kapitału i ok. 8 tys. zł odsetek. 44 tys. zł to odpowiednik dożywotniego świadczenia dla osoby w wieku 65 lat wynoszącego około 250–300 zł miesięcznie (w dzisiejszych cenach). Gdyby zaś 44 tys. zł potraktować tylko jako wsparcie na czas wcześniejszej emerytury (60 miesięcy), to świadczenie byłoby wyższe o ok. 730–750 zł miesięcznie.

Oczywiście 100–200 zł miesięcznie można umieścić na koncie oszczędnościowym, ale trzeba znaleźć takie z zadowalającym oprocentowaniem. Gdy podejmujemy pieniądze z takiego rachunku, nie tracimy odsetek, ale podobnie jest w przypadku obligacji oszczędnościowych.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama