Powody odejścia Costolo są dla Wall Street oczywiste. Wzrost obrotów Twittera wyraźnie zwolnił, co uświadomiło inwestorom, że format mikroblogu nie pozwoli spółce na powtórzenie sukcesu Facebooka i dominację na rynku ogłoszeń online oraz na urządzeniach mobilnych. Twitter ma obecnie około 300 milionów aktywnych użytkowników – Facebook o miliard więcej. Tempo przyrostu spadło z 30 proc. w 2013 roku, do 5 proc. w chwili obecnej. To sprawiło, że wielu inwestorów przestaje wierzyć w finansowy sukces medium społecznościowego, pozwalającego na dzielenie się wiadomościami nie dłuższymi od 140 znaków.

Na razie jednak nie zapowiada się na większe zmiany w kierunku rozwoju spółki. Duża rotacja na wyższych stanowiskach stała się zresztą elementem kutury korporacyjnej Twittera. Jack Dorsey, który od dłuższego czasu chciał wrócić do bezpośredniego zarządzania firmą, zapowiedział, że na razie nie przewiduje zmian w strategii Twittera. Do tego Costolo pozostanie nadal członkiem zarządu. – Prawie 90 proc. przychodów Twittera pochodzi z ogłoszeń, ale spółka musi przekonać udziałowców, że będą one nadal rosły. Musi też pokazać reklamodawcom, że ogłaszanie się na mikroblogu przynosi wymierne wyniki – uważa Paul Vogel, analityk Barclays. Wielu ekspertów twierdzi też, że akcje spółki są mocno przewartościowane.

Po spadku dynamiki wzrostu obrotów w pierwszym kwartale, Twitter kupił w kwietniu spółkę TellApart za 533 miliony dolarów. To firma marketingowa, której zadaniem jest znajdowanie właściwych adresatów kampanii reklamowych na licznych platformach, w tym komputerach, tabletach i urządzeniach mobilnych. W założeniu szefów Twittera ma pomóc w lepszym wykorzystaniu potencjału medium społecznościowego.

Tomasz Deptuła  z Nowego Jorku