Firmy małe i średnie są w lepszej kondycji niż rok temu - wynika z barometru EFL. Co prawda w trzecim kwartale nastroje przedsiębiorców lekko pogorszyły się w stosunku do II kwartału, ale i tak są lepsze niż w całym 2016 roku. Aż 37 proc. z nich planuje przyspieszenie inwestycji, zaś 30 proc. spodziewa się wzrostu zamówień na usługi i produkty. Jest to widoczne także w wynikach branży leasingowej, która w pierwszej połowie roku poprawiła wyniki o 11,6 proc., do 31,8 mld zł.

Wśród inwestycji finansowanych leasingiem przeważają pojazdy osobowe i lekkie dostawcze. W pierwszych sześciu miesiącach branża leasingowa sfinansowała pojazdy lekkie o łącznej wartości 14,1 mld zł, przy 17,4-procentowym wzroście tego segmentu. Dynamika leasingu okazała się wyższa niż całego rynku aut osobowych i dostawczych. W pierwszych siedmiu miesiącach roku wyniosła ona 15,2 proc., ale tylko w lipcu sięgnęła 16,6 proc. W Polsce do końca lipca zarejestrowano 283,8 tys. aut osobowych (dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego), a w całym 2017 roku przekroczą one zapewne pół miliona aut. Poziom rejestracji lekkich pojazdów dostawczych jest taki sam jak w ubiegłym roku.

Biznes rośnie

O 5,3 proc. finansowanie samochodów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz naczep i przyczep (o 0,1 proc.), natomiast zmalało ciągników siodłowych (o 2,8 proc.). Związek Polskiego Leasingu spodziewa się poprawy wyników w transporcie, ponieważ rośnie produkcja w Polsce i Europie Zachodniej. Oczekiwany jest także koniec recesji w Rosji i na Ukrainie. ZPL podaje, że w 2017 roku eksport z Polski może wzrosnąć o 8,7 proc. Prezes EFL Radosław Kuczyński wskazuje, że wzrost polskiego PKB w II kwartale o 3,9 proc. jest dobrym prognostykiem na najbliższe miesiące.

Liczba rejestracji samochodów ciężarowych w pierwszych siedmiu miesiącach wzrosła o 1,1 proc. w stosunku do roku wcześniejszego, przekraczając 15,1 tys. sztuk. Niewielki, 2,4-procentowy spadek rejestracji ciągników siodłowych nie budzi obaw wśród importerów, którzy wskazują, że poziom zakupów jest nadal bardzo wysoki. ZPL prognozuje, że szersze wydatkowanie funduszy unijnych na lata 2014-2020 przyspieszy inwestycje, w tym infrastrukturalne, co przełoży się na lepsze wyniki transportu.

Rekordowy 2016 r.

Z najnowszych danych GUS wynika, że branża transportowa zanotowała w 2016 roku rekordowe przychody sięgające 206,6 mld zł, o 8,4 proc. większe niż rok wcześniej. Wynik finansowy brutto przez jednostki zatrudniające powyżej 49 osób wzrósł w 2016 roku w stosunku do 2015 o 16 proc. do 5 mld zł. GUS wylicza, że rentowność branży wzrosła z 4,4 do 4,6 proc.

Transport samochodowy, który wykonał w 2016 roku 78,7 proc. łącznej pracy przewozowej, zwiększył ją o 11,2 proc. w stosunku do 2015 roku do 303,6 mld tonokilometrów. Udział transportu zarobkowego (na wynajem) wyniósł 61,7 proc., resztę przypadło transportowi gospodarczemu (na użytek własny). Jednak wzrost pracy przewozowej w 2016 roku nie był równomierny: w transporcie krajowym było to 1,9 proc., zaś w międzynarodowym - 18 proc.

Polscy przewoźnicy samochodowi zajęli drugie miejsce w Europie (pod względem wykonanej pracy przewozowej), za Niemcami, zajmując 14,7 proc. rynku. W przewozach międzynarodowych ich udział sięgnął 25 proc., co zapewniło im pierwsze miejsce. Przedsiębiorstwa transportu drogowego ładunków zanotowały w 2016 roku wzrost przychodów o 7,1 proc. do 95 mld zł, co przekracza 89 proc. przychodów całej branży transportu lądowego ładunków.

Dobra passa

Nie ma jednak pewności jak długo utrzyma się dobra passa przewoźników. Zaproponowany przez Unię Europejską Pakiet Mobilności oraz prace przy dyrektywie o pracownikach mobilnych wskazują, że stare kraje Unii Europejskiej będą utrudniały wejście na swój rynek przedsiębiorców z Polski i innych nowych krajów unijnych. Obostrzenia już stosują m.in. Niemcy, Francja, Belgia i Austria. Dodatkowo przewoźnicy uważają, że są szykanowani w Rosji, a dodatkowym utrudnieniem funkcjonowania są nie do końca przemyślane zasady funkcjonowania Unii Celnej.

Powoli może także następować schłodzenie gospodarki. Krajowy Rejestr Długów w badaniu z II kwartału tego roku wskazuje, że o 10 dni (do trzech miesięcy i 13 dni) wydłużył się okres oczekiwania na zapłatę faktury w stosunku do I kwartału 2017 roku. – Problemy z wyegzekwowaniem zapłaty od klientów najmocniej wystąpiły w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 250 osób – wskazuje prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki. – Mało tego, 15 proc. dużych przedsiębiorstw mówi otwarcie, że problem będzie narastał. Kwartał wcześniej tego zdania było tylko 3 proc. firm – porównuje Łącki.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: r.przybylski@rp.pl