Jak informuje Kyiv Post, Władimir Putin ogłosił podczas spotkania z amerykańskim wysłannikiem Steve’em Witkoffem w Petersburgu 21 października, że pierwszy tankowiec z rosyjskim olejem napędowym wyruszy do Stanów Zjednoczonych w ciągu dwóch-trzech dni. Oznacza to przesunięcie terminu wysyłki i zmianę wcześniejszej zapowiedzi, zgodnie z którą statek miał wypłynąć w czwartek 22 października.

Według rosyjskiego przywódcy tankowiec ma przewieźć 40 tys. ton oleju napędowego. Putin zapowiedział również, że po pierwszej dostawie mają nastąpić kolejne transporty. Nie podał jednak portu, z którego statek ma wypłynąć, ani daty dotarcia paliwa do amerykańskiego odbiorcy.

Czytaj więcej

Andrzej Łomanowski: Świat według Trumpa. Silni rządzą, słabi dziękują, że żyją

Wcześniej wicepremier Rosji Aleksandr Nowak informował, że wysyłka rozpocznie się 22 października, a kontrakty na dostawy są na końcowym etapie podpisywania. Jak podaje Kyiv Post, Nowak deklarował także, że Rosja może do końca roku przywrócić pełne wolumeny eksportu oleju napędowego, zależnie od możliwości swoich rafinerii.

Umowa jest częścią porozumienia ogłoszonego przez Donalda Trumpa 9 października. Prezydent USA zapowiadał wówczas, że Rosja natychmiast udostępni 300 tys. ton oleju napędowego, a w kolejnych miesiącach dostawy będą większe. Pierwszy transport, obejmujący 40 tys. ton, odpowiada zaledwie około 13 proc. tej początkowej deklaracji.

Ukraina krytykuje porozumienie. Spór dotyczy także sankcji

Ukraińskie władze krytycznie oceniają porozumienie, wskazując, że może ono przynieść Rosji korzyści finansowe w czasie trwającej wojny. Władysław Własiuk, pełnomocnik prezydenta Ukrainy ds. polityki sankcyjnej, ocenił, że zapowiedziany ładunek ma niewielkie znaczenie dla amerykańskiego rynku paliw.

Własiuk napisał, że 40 tys. ton oleju napędowego wystarczyłoby na mniej niż dwie godziny amerykańskiego zużycia tego paliwa. Oszacował również, że rejs tankowca potrwa około trzech tygodni, podczas gdy w tym czasie Stany Zjednoczone wyeksportują około sto razy więcej diesla. W swoim wpisie określił dostawę jako „błąd zaokrąglenia dla rynku” i „lukę w sankcjach dla Kremla”.

Czytaj więcej

Putin zgodził się na wznowienie rozmów pokojowych z Ukrainą i USA. Kreml wskazał możliwy termin

Porozumienie wywołało również kontrowersje w Waszyngtonie. Po ogłoszeniu umowy amerykański Departament Skarbu zezwolił na transakcje związane z rosyjskim olejem napędowym do 7 kwietnia 2027 r. Ponadto 16 października Trump podpisał rozporządzenie zawieszające szeroko zakrojone nowe sankcje i cła związane z Rosją, w tym zapowiadane dodatkowe taryfy na rosyjski import oraz wysokie cła na głównych nabywców rosyjskiej ropy i gazu.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skrytykował zarówno porozumienie paliwowe, jak i złagodzenie presji sankcyjnej. Argumentował, że dodatkowe dochody z eksportu energii mogą pomóc Moskwie finansować wojnę, zamiast skłonić ją do jej zakończenia.

Sprzeciw wyrazili także amerykańscy senatorowie obu partii. Dwunastu z nich wezwało Trumpa do wycofania się z umowy, ostrzegając, że porozumienie może nagrodzić Rosję, nie przynosząc Amerykanom znaczących korzyści.