Rijad poprosił Pekin o pomoc po błyskawicznej ofensywie Huti w Jemenie, gdzie w ostatnim tygodniu rebelianci umocnili swoje pozycje na wybrzeżu Morza Czerwonego, zajmując m.in. strategicznie położoną wyspę Perim i zwiększając swoją kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab. Cieśnina ta, łącząca Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim ma kluczowe znaczenie dla eksportu ropy wydobywanej w Arabii Saudyjskiej, po tym jak – w związku z atakiem USA i Izraela – Iran zaczął blokować cieśninę Ormuz.

Huti zapewniają, że umożliwiają swobodną żeglugę przez cieśninę Bab al-Mandab wszystkim jednostkom, z wyjątkiem tych, które są związane z Arabią Saudyjską. 

Ofensywa Hutich w Jemenie

Ofensywa Hutich w Jemenie

Foto: PAP

Chiny z prośbą do Iranu w sprawie Hutich. Nie było gróźb

Chiny publicznie wzywały strony konfliktu w Jemenie o powściągliwość, dialog i przywrócenie swobody nawigacji, ale w bezpośrednich kontaktach z Iranem miały wywierać silniejszą presję na Teheran – wynika z informacji przekazywanych agencji Reutera przez jej źródła. 

Pekin chce, aby Iran wykorzystał wpływy, jakie ma na rebeliantów z Jemenu, do przeciwdziałania dalszej eskalacji konfliktu. Jest to również w interesie Chin, które, podobnie jak wiele państw Azji, są odbiorcą surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu. 

Czytaj więcej

Chińskie zdjęcia miały pomóc Iranowi w ataku na bazę USA. Trump bagatelizuje doniesienia

Źródła agencji Reutera nie podają szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób Chiny przekazały prośbę w sprawie Hutich Iranowi, ani czy temat ten był przedmiotem rozmów w czasie wizyty w Chinach szefa MSZ Iranu Abbasa Aragcziego (miała ona miejsce 16 września). 

Iran miał odpowiedzieć Chinom, że stabilność i pokój na Bliskim Wschodzie są uzależnione od ostatecznego zakończenia wojny, którą USA i Izrael rozpoczęły 28 lutego.

Chińczycy mieli nie przedstawić Irańczykom żadnych wyrażonych wprost gróźb, ani sugestii, że Pekin będzie chciał wywierać na Teheran presję ekonomiczną, jeśli Irańczycy nie wywrą wpływu na Hutich. 

W odpowiedzi na oficjalne pytanie agencji Reutera o tę interwencję, chiński MSZ podkreślił, że „Chiny nie chcą, aby regionalne napięcia rozprzestrzeniały się w dalszym ciągu na Jemen i rejon Morza Czerwonego. Eskalowanie niestabilności w regionie nie jest w interesie żadnej ze stron. Suwerenność i bezpieczeństwo wszystkich państw muszą być uszanowane. (...). Chiny wzywają do zakończenia działań, które prowadzą do dalszego skomplikowania sytuacji oraz do rozwiązywania kwestii (spornych) poprzez dialog i negocjacje”. 

Iran i Arabia Saudyjska oficjalnie nie komentują sprawy. 

Chiny są jednym z nielicznych państw, które mogą wywrzeć skuteczną presję na Iran

Chiny są od ponad dekady głównym partnerem handlowym Iranu i największym odbiorcą objętej amerykańskimi sankcjami irańskiej ropy. W 2025 roku ponad 80 proc. eksportu ropy z Iranu drogą morską trafiało do Chin. – Pekin jest jedną z nielicznych stolic, która może wywrzeć presję na Iran, by ten powstrzymał Hutich – zauważa jeden z zachodnich dyplomatów cytowany przez agencję Reutera. 

Na razie nie jest jasne, jak Iran zareaguje na prośby Chin ws. rebeliantów z Jemenu – wynika z informacji przekazywanych przez Reutera. – Teheran i Pekin potrzebują się nawzajem. Chiny są czynnikiem, którego Iran nie może zignorować, a Pekin chce, aby cieśnina Ormuz została otwarta, a żegluga przez Morze Czerwone była bezpieczna – zauważa zachodni dyplomata. 

Kluczowe jest jednak, czy Chiny są gotowe wyciągnąć konsekwencje wobec Iranu, gdyby ten zignorował prośby w sprawie Hutich.