Reklama

„Rzecz w tym”: Czym Donald Trump chwalił się w Davos i co właściwie chce tym przemówieniem osiągnąć?

Prezydent USA mówił na Forum Ekonomicznym w Davos, że kocha Europę, ale nie idzie ona w dobrym kierunku. Chwalił się, że Putin sam go prosi, by zakończył kolejne wojny. I otwarcie zapowiedział, że potrzebuje tytułu własności Grenlandii. Ale co tak naprawdę wynika z długiego przemówienia Donalda Trumpa? O tym Michał Płociński na gorąco rozmawia z Jerzym Haszczyńskim.

Wystąpienie Donalda Trumpa w szwajcarskim Davos trwało ponad godzinę. Jerzy Haszczyński zwraca uwagę, że było to przede wszystkim przemówienie o nim samym. – Mówił o tym, jak wielki jest Donald Trump, jak wiele mu się udało w ciągu pierwszego roku drugiej kadencji – podkreśla, dodając, że Davos stało się dla prezydenta USA sceną do mobilizacji własnego elektoratu przed wyborami połówkowymi do Kongresu.

Jednocześnie pojawił się wątek, który najbardziej niepokoi Europę – Grenlandia. Trump zapewniał, że nie użyje siły, ale jednocześnie jasno mówił o potrzebie „tytułu własności”. – „Nie, nie, nie użyję siły po to, żeby zdobyć Grenlandię”, co nie znaczy, że zrezygnował z jej zdobycia w całkiem dosłownym sensie – zauważa Haszczyński, wskazując, że retoryka złagodniała, ale cel pozostał ten sam.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama

Powiązane

Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama