Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 819

Agencja TASS podawała we wtorek, że zatwierdzenie zaproponowanych zmian oznaczałoby zmianę przebiegu linii granicy morskiej obwodu królewieckiego.

Dmitrij Pieskow tłumaczy dlaczego Rosja chce zmieniać granicę na Bałtyku

TASS podawał, że projekt zawiera listę „koordynat geograficznych punktów wyznaczających pozycję linii, od której mierzona jest szerokość wód terytorialnych Federacji Rosyjskiej, przylegającej do Federacji Rosyjskiej strefy w pobliżu linii brzegowej i wysp Federacji Rosyjskiej na Morzu Bałtyckim”, dzięki której uzupełniony zostanie system „bezpośrednich linii bazowych", od których mierzone są rosyjskie wody terytorialne w ”południowej części rosyjskich wysp we wschodniej części Zatoki Fińskiej, a także w rejonie miasta Bałtijsk i Zielenogradsk (oba miasta znajdują się w obwodzie królewieckim).  

Czytaj więcej

Ukraińcy pod Wołczańskiem otrzymali amunicję. "Jeśli zatrzymamy tu Rosjan, nie odważą się atakować Kijowa"

Na konferencji prasowej rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, pytany o inicjatywę i o to czy ma ona tło polityczne odparł, że „nie ma w tym niczego politycznego”.

- Nie ma tu niczego politycznego, ale sytuacja polityczna zmieniła się znacząco. Widzicie jak napięcie i poziom konfrontacji eskaluje, szczególnie w rejonie Morza Bałtyckiego — wymaga to kroków ze strony naszych odpowiednich departamentów, by zapewnić nasze bezpieczeństwo — wyjaśnił.

Robienie wielkiej sprawy z czegoś, co niekoniecznie tego wymaga, może być tym, co gra na korzyść naszego wschodniego sąsiada

Elina Valtonen, szefowa MSZ Finlandii

Jednocześnie, w kwestii szczegółów, Pieskow odesłał dziennikarzy do Ministerstwa Obrony. - Nie jestem całkowicie kompetentny — przyznał.

Źródło wojskowo-dyplomatyczne: Rosja nie chce poszerzać wód terytorialnych

Tymczasem źródło wojskowo-dyplomatyczne z Rosji mówiło wcześniej, że Rosja nie zamierza „zmieniać szerokości swoich wód terytorialnych, wyłącznej strefy ekonomicznej czy szelfu na linii granicznej na Bałtyku”.

- Nie mamy intencji dotyczących rewizji szerokości wód terytorialnych wyłącznej strefy ekonomicznej, szelfu kontynentalnego i granicy państwowej Federacji Rosyjskiej na Morzu Bałtyckim — podał rozmówca cytowany przez agencję TASS i Ria Novosti.

Do sprawy odniosła się też szefowa MSZ Finlandii. Elina Valtonen, pytana o całą sprawę odparła, że Helsinki "nie mają obecnie oficjalnych informacji" i dlatego "nie należy robić z tego wielkiej sprawy". - Robienie wielkiej sprawy z czegoś, co niekoniecznie tego wymaga, może być tym, co gra na korzyść naszego wschodniego sąsiada - podkreśliła. 

Według Valtonen nie ma powodów do zaniepokojenia całą sytuacją.