Zełenski napisał w serwisie Telegram, że o proteście polskich rolników na granicy rozmawiał, z wicepremier, minister ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej, Ołhą Stefaniszyną, ministrem spraw zagranicznych, Dmytro Kułebą, ministrem infrastruktury, Ołeksandrem Kubrakowem oraz ministrem rolnictwa Mykołą Solskim.
Protest rolników w Polsce. Wołodymyr Zełenski: Interesy sytuacyjne nie mają prawa zachwiać jednością
„Przeanalizowaliśmy sytuację w szczegółach i ustaliliśmy nasze następne kroki. Będą bardzo szybkie” - napisał Zełenski.
„Liberalizacja handlu z Unią Europejską musi trwać i jestem wdzięczny za jasne stanowisko Komisji Europejskiej. Nasza jedność musi być silna w imię wspólnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa wszystkich państw zagrożonych rosyjską agresją. Interesy sytuacyjne nie mają prawa nią zachwiać” - dodał Zełenski.
To kolejna wypowiedź Zełenskiego na temat protestujących w Polsce rolników. Wieczorem 19 lutego Zełenski w swoim wieczornym wystąpieniu stwierdził, że „wiadomości z granicy z Polską wydają się być kpiną” w czasie, gdy w rejonie Kupiańska „rosyjska artyleria nie milknie”.
Dlaczego polscy rolnicy protestują?
Od wtorku w wielu miejscach w Polsce trwają protesty rolników. Protestujący domagają się m.in. embarga na import żywności z Ukrainy, która — jak twierdzą protestujący — zalewa polski rynek co prowadzi do obniżenia cen żywności i sprawia, że produkcja w Polsce przestaje być opłacalna.
Rolnicy protestują też przeciwko unijnemu „Zielonemu ładowi”, który zwiększa koszty ich działalności.
Rolnicy blokują m.in. granicę Polski z Ukrainą. Na granicy dochodziło m.in. do wysypywania ukraińskiego zboża, co doprowadziło do protestu ambasadora Ukrainy w Polsce, Wasyla Zwarycza.
W czasie protestów pojawiają się antyukraińskie hasła, co doprowadziło do reakcji polskiego MSZ. "Sytuacja polskich rolników jest wynikiem agresji Władimira Putina na Ukrainę, nie tego, że Ukraińcy się broni" - napisał polski resort dyplomacji.