W wydanym oświadczeniu Balazs podkreśla, że Węgry uważa "za swoją drugą ojczyznę" i przypomina, że na Węgrzech urodził się jego ojciec i dziadek, Aleksander, który był "rotmistrzem węgierskich huzarów".

Viktor Orban jako jedyny przywódca w krajach Unii Europejskiej próbuje usprawiedliwić nikczemne działania Rosji

Fragment oświadczenia Artura Balazsa

Następnie Balazs zwraca uwagę, że "wobec dramatu" rozgrywającego się na Ukrainie, gdzie "mordowani są niewinni cywile - kobiety, dzieci, nie można przejść obojętnie".

"Nie mogę nie zauważyć, że w tym dramatycznym dla świata czasie, w którym Rosja podważyła wartości demokratycznej i pokojowej współegzystencji narodów, czego konsekwencją może być wojna na niewyobrażalną skalę, premier Węgier - Viktor Orban jako jedyny przywódca w krajach Unii Europejskiej próbuje usprawiedliwić nikczemne działania Rosji, zabrania transportowania przez granicę ukraińsko-węgierską sprzętu potrzebnego broniącym się przed agresją ukraińskim żołnierzom, a także rozwija gospodarcze stosunki z agresorem, jakim jest Putin" - pisze były minister rolnictwa.

Czytaj więcej

#najlepRze2022: Michał Szułdrzyński. Rosja napada na Ukrainę, a Orban wbija Polsce nóż w plecy

Balazs przypomina też, że "co najmniej dwuznacznie brzmią słowa premiera Viktora Orbana, że to Polska w Grupie Wyszehradzkiej zabiega o członkostwo Ukrainy w NATO, aby przesunąć granice zachodniego świata aż po Rosję". "Te słowa padają, gdy za naszą wschodnią granicą toczy się okrutna wojna wywołana przez rosyjskiego agresora' - dodaje.

Były minister rolnictwa podkreśla następnie, że w czasie, gdy "przyjął pod swój dach uchodźców z oblężonego Chakowa nie może dłużej pełnić zaszczytnej funkcji Konsula Honorowego Węgier".

"Nie mogę zgodzić się na akceptowanie nawet w najmniejszym wymiarze agresji imperialnej Rosji i tragedii dotykającej naród ukraiński" - wyjaśnia.