Riabkow, który ma kierować rosyjską delegacją w czasie negocjacji na temat umów z gwarancjami bezpieczeństwa, jakie Rosja chce zawrzeć z USA i NATO stwierdził, że negocjacje będą wymagać "wysiłku dyplomatycznego", na co strona rosyjska jest gotowa.
Jednocześnie wiceszef MSZ Rosji przyznał, że nie wie jeszcze kto stanie na czele delegacji amerykańskiej, która będzie uczestniczyła w rozmowach.
- Mam odpowiednie instrukcje, ale nadal nie wiem, kto będzie moim odpowiednikiem ze strony amerykańskiej - podkreślił.
Riabkow wyraził jednocześnie przypuszczenie, że na czele amerykańskiej delegacji może stać pierwsza zastępczyni sekretarza stanu, Wendy Sherman. - Znamy się od dłuższego czasu, pracowaliśmy razem w kwestii irańskiego programu nuklearnego - stwierdził wiceszef MSZ Rosji.
Czytaj więcej
Dowództwo Zachodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej poinformowało o przeprowadzeniu ćwiczeń wojskowych, których scenariusz p...
- Pani Sherman, w mojej opinii, jest osobą, która twardo broni amerykańskich interesów. To oznacza, że negocjacje nie będą łatwe. Będziemy musieli znaleźć wspólne punkty - dodał.
Rosja chce zawrzeć dwie umowy - jedną z USA, jedną z NATO - obie mają zawierać gwarancje bezpieczeństwa dla Moskwy.
Moskwa przekazała propozycje dotyczące projektu umowy zawierającej gwarancje bezpieczeństwa dla Rosji stronie amerykańskiej przed dwoma tygodniami. Propozycje Moskwy obejmują: wykluczenie dalszego rozszerzania NATO i akcesji Ukrainy do Sojuszu; zobowiązanie do tego, aby nie rozmieszczać dodatkowych żołnierzy i systemów uzbrojenia na terytorium państw, które nie należały do NATO przed majem 1997 roku (a więc przed przystąpieniem do NATO państw Europy środkowo-wschodniej, w tym Polski) - z wyjątkiem sytuacji, w której NATO i Rosja osiągną porozumienie co do takiego rozmieszczenia.
Mam odpowiednie instrukcje, ale nadal nie wiem, kto będzie moim odpowiednikiem ze strony amerykańskiej
Ponadto NATO miałoby zobowiązać się do porzucenia wszelkich wojskowych działań na Ukrainie, w Europie wschodniej, na Kaukazie i w Azji Centralnej.
Obie strony miałyby też zobowiązać się do tego, by nie rozmieszczać rakiet krótkiego i średniego zasięgu w miejscach, z których mogłyby one dosięgnąć terytorium drugiej strony.
Rosja i NATO miałyby też zobowiązać się do rezygnacji z organizowania ćwiczeń formacji większych niż brygada w ustalonym obszarze przygranicznym oraz do regularnej wymiany informacji o ćwiczeniach wojskowych.
Ponadto warunki stawiane przez Rosję przewidują, że Rosja i NATO zadeklarowałyby, że nie są przeciwnikami i zgodziły się rozstrzygać wszystkie spory pokojowo, bez użycia siły. Między Rosją i NATO miałaby też być uruchomiona gorąca linia do kontaktów w sytuacjach nadzwyczajnych.