- (Władimir) Putin nie zdecydował jeszcze, czy podjąć operację wojskową - powiedział Kułeba w rozmowie z CNBC. - Ale jeśli zdecyduje się na to, wszystko może się zdarzyć w mgnieniu oka - dodał.

- Wciąż mamy rosyjskie jednostki wzdłuż naszej granicy. Mamy je na okupowanych terytoriach, na Krymie i w Donbasie i, według naszych szacunków i szacunków naszych partnerów (...), Rosja ma już możliwości do przeprowadzenia operacji ofensywnej w regionie... I widzimy, że nadal rozbudowują swoje siły - stwierdził Kułeba.

Szef MSZ Ukrainy dodał, że jego kraj został "zaatakowany przez Rosję w 2014 roku, gdy był najsłabszy".

Kułeba ocenił jednocześnie, że gdyby w 2014 roku Ukraina była członkiem NATO wówczas "Putin pilnowałby swoich spraw" i "nie byłoby wojny i zniszczenia" w Donbasie.

Czytaj więcej

Rosja gotowa do rozmów z Zachodem. Będzie kolejny szczyt Putin-Biden?

Jednocześnie szef MSZ Ukrainy, w kontekście możliwej inwazji Rosji na Ukrainę stwierdził, że jego kraj "ostatecznie zwycięży".

Na pytanie czy zachodni sojusznicy Ukrainy robią wystarczająco wiele, by pomóc Kijowowi, Kułeba odpowiedział, że "tak długo, jak rosyjscy żołnierze stacjonują na Krymie i w Donbasie, nikt z nas nie robi wystarczająco wiele". - Możemy tylko ocenić to na podstawie ostatecznego wyniku, a ostatecznym wynikiem powinno być wycofanie się Rosji z Ukrainy. Jednakże sprawy mogłyby potoczyć się gorzej, gdyby nie relacje z naszymi partnerami i gdyby nasi partnerzy nie zmienili swojego nastawienia wobec Rosji - stwierdził szef MSZ Ukrainy.

Kułeba ostrzegł też, że "jeśli Europejczycy i Amerykanie pozwolą wywołać chaos na Ukrainie, wówczas strategiczne konsekwencje tego, będą wykraczać daleko poza Ukrainę, będą odczuwane w państwach UE, w tym w Niemczech i będą odczuwalne na dalekim wschodzie, w Azji".

Tak długo, jak rosyjscy żołnierze stacjonują na Krymie i w Donbasie, nikt z nas nie robi wystarczająco wiele

Dmytro Kułeba, szef MSZ Ukrainy

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Szef MSZ Ukrainy wypowiedział się też przeciwko polityce ustępstw wobec Rosji. - Jeśli wybierzemy ścieżkę obłaskawiania Rosji (...) Ukraina musiałaby zrobić kolejny krok w stronę Rosji, by pokazać, że jest konstruktywna. Pytanie brzmi: jak wiele takich kroków musimy zrobić? Jak wiele ustępstw uczynić? - pytał.