Według białoruskiego przywódcy władze Ukrainy "stale torpedowały inicjatywy, w tym inicjatywy Łukaszenki, których celem jest zakończenie konfliktu na Ukrainie".

- Pojawia się pytanie: dlaczego? Ponieważ nie rządzili swoim krajem, a teraz mają jeszcze mniej władzy. Kraj jest pod zewnętrzną kontrolą - ocenił Łukaszenko, Jak dodał Mińsk zaangażował się w próbę rozwiązania konfliktu na wschodniej Ukrainie "na prośbę przywódcy Ukrainy i prezydenta Rosji, ponieważ znał sytuację".

Kisielow pytał też Łukaszenkę o to, po czyjej stronie stanąłby, gdyby doszło do ukraińskiej agresji przeciw Rosji.

Czytaj więcej

Kreml: Chęć odzyskania Krymu przez Ukrainę bezpośrednim zagrożeniem dla Rosji

- W tej sytuacji, przy takiej polityce, nigdy nie byłbym po stronie Ukrainy. Byłbym tym, który chce ocalić Ukrainę i przeciwdziałać temu, aby stała się ona przyczółkiem do agresji przeciwko bratniej Rosji i jeszcze bardziej bratniej Białorusi. Dlatego nigdy nie wesprę nacjonalistycznego szału, który ogarnął Ukrainę - podkreślił białoruski przywódca.

Łukaszenko zapewnił, że zrobi wszystko, aby "Ukraina była nasza". - To nasza Ukraina. Tam żyją nasi ludzie. To nie są emocje. Takie jest moje przekonanie - mówił białoruski przywódca.

- Dlatego, jeśli Rosja dozna agresji ze strony Ukrainy, stanę po stronie Rosji prawnie, gospodarczo i politycznie - podkreślił.

Od kilkunastu dni USA, NATO i Ukraina wyrażają obawy, iż koncentracja rosyjskich wojsk w pobliżu granic Ukrainy może być zapowiedzią agresji Rosji przeciwko sąsiadowi. Rosja miała zgromadzić w pobliżu ukraińskich granic niemal 100 tysięcy żołnierzy.

To nasza Ukraina. Tam żyją nasi ludzie. To nie są emocje. Takie jest moje przekonanie

Aleksandr Łukaszenko, białoruski dyktator

Rosja wielokrotnie zapewniała, że nie zamierza atakować Ukrainy, ale jednocześnie przedstawiciele władz w Moskwie wyrażają obawy, że to Ukraina przygotowuje się do działań militarnych przeciwko prorosyjskim separatystom w Donbasie.

W czwartek rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow stwierdził,że wyrażana przez prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, chęć odzyskania Krymu stanowi "bezpośrednie zagrożenie dla Ukrainy".