Jednak stawia to nowe wyzwania przed działami HR. Niemal połowa z nich uważa za znaczące utrudnienie brak swobodnej możliwości spotkania się osobistego z uczestnikami procesu rekrutacyjnego. Poza tym trudniej mają osoby, które dopiero wchodzą na rynek pracy.

Kandydat z polecenia

Gospodarka w 2020 roku musiała się zmierzyć z pandemią koronawirusa. Jej wpływ najwyraźniej było widać w pierwszej połowie roku, kiedy wprowadzone zostały pierwsze obostrzenia.

Stopa bezrobocia rejestrowanego w marcu wynosiła 5,4 proc. W kwietniu wzrosła do 5,8 proc., a w maju do 6 proc. Bezrobocie w grudniu znowu nieznacznie wzrosło, do 6,2 proc., a w lutym już 6,5 proc.

Od marca tego roku bezrobocie zaczęło spadać. Według Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w lipcu tego roku 5,8 proc., co oznacza, że w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 0,1 pkt proc.

A spadek bezrobocia oznacza, że firmy zaczęły znów zatrudniać. Kogo poszukiwali pracodawcy? Najchętniej rekrutowano specjalistów zajmujących się handlem i sprzedażą (33 proc. wszystkich ogłoszeń), obsługą klienta (18 proc.), IT (14 proc.), finansami (13 proc.) oraz inżynierią (10 proc.).

Jak wynika z danych firmy LHH, która zajmuje się profesjonalnym wsparciem dla pracowników i pracodawców, prawie 30 proc. firm rekrutuje tak samo intensywnie jak przed wybuchem pandemii.

Najczęściej wybieranym źródłem pozyskiwania kandydatów są oferty pracy – 74 proc. respondentów deklarowało publikowanie ich na powszechnie znanych portalach pracowych. Niewiele mniej, bo 64 proc., jako miejsce publikacji wskazało stronę firmową pracodawcy.

W mniejszym procencie, choć nadal wyróżniającą się drogą poszukiwań pracowników, jest korzystanie z networkingu oraz systemów poleceń kandydatów (46 proc. ankietowanych).

Jedynie 2 pkt proc. mniej (44 proc.) uzyskała metoda, jaką jest docieranie bezpośrednie do potencjalnych kandydatów poprzez kontakt w social mediach.

Social media służą firmom także jako miejsce, gdzie mogą one publikować informacje o prowadzonych procesach rekrutacyjnych (profile firm/ fanpage'e) – takie rozwiązanie stosuje 39 proc. respondentów. Swoje profile wykorzystują także osoby bezpośrednio odpowiedzialne za procesy rekrutacyjne, publikując informacje o nich na swoich prywatnych kontach (34 proc.).

Pracodawcy korzystają także z własnych baz kandydatów i aplikacji, które zostały przedtem wysłane do firmy (35 proc.). Mniej niż jedna trzecia ankietowanych (30 proc.) deklaruje korzystanie z usług agencji rekrutacyjnych.

Roborekruterzy w akcji

Pandemia przyspieszyła procesy, które w nielicznych firmach zostały zapoczątkowane już przed lockdownem.

Wykorzystanie nowych mediów i sztucznej inteligencji w procesach zarządzania jest obserwowane już od kilkunastu lat, jednak okres pandemii wskazał na nowe potrzeby w tym zakresie oraz na niewykorzystany dotąd potencjał funkcjonowania organizacji w cyberprzestrzeni.

Z jakich narzędzie korzystają rekruterzy. Okazuje się, że niemal połowa firm wykorzystuje telefon jako główne narzędzie. Najczęściej (56 proc.) wykorzystywane jest najpopularniejsze narzędzie do rozmów online, czyli Skype. Kolejne miejsca zajmują: Microsoft Teams, Google Hangouts, Linkedin, WhatsApp. Jedna na trzy firmy wprowadziła narzędzia do prowadzenia rekrutacji online jako rozwiązanie awaryjne w czasie pandemii – wcześniej nie miały tego typu doświadczeń.

Narzędzia do zdalnych rozmów rekrutacyjnych coraz bardziej się rozwijają, a co ważniejsze wiele portali z ogłoszeniami o pracę oraz systemy rekrutacyjne posiada już możliwość przeprowadzenia zdalnej rozmowy rekrutacyjnej oraz zdalnego assessment center

– To jest trend w obszarze rekrutacji, który może z nami zostać na dłużej. Szczególnie jeśli firmy nie będą się ograniczać w poszukiwaniu kandydatów tylko w konkretnej lokalizacji, ale rozszerzą swoje działania na całą Polskę lub inne kraje – uważają eksperci jednej z firm rekrutacyjnych.

Jak wynika z badań pracuj.pl, kandydaci nie mają zazwyczaj większych problemów z udziałem w tej formie aplikowania o pracę.

Tylko co dziesiąty badany podchodzi niechętnie do rekrutacji prowadzonych zdalnie, a 38 proc. respondentów chętniej aplikowałoby na oferty, które umożliwiają ubiegania się o pracę bez „fizycznej" obecności przed rekruterem.

Zawodowe szkolenia w dmu

Okres pandemii i związanych z nią ograniczeń w znaczącym stopniu wpłynął na brak dostępu pracowników do szkoleń stacjonarnych.

To nie tylko uniemożliwiło pracodawcom realizowanie obowiązku ułatwiania pracownikom podnoszenia kwalifikacji, ale również – na skutek dość dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości prawnej – pozbawiło pracodawców możliwości zdobycia fachowej wiedzy służącej rozumieniu zmian prawnych.

Naprzeciw potrzebom zaczęły wychodzić coraz to liczniejsze firmy szkoleniowe, oferujące w miejsce szkoleń stacjonarnych szkolenia online (szkolenia na odległość) z niemalże każdej dziedziny (zamknięte lub otwarte), na poziomie równym szkoleniom stacjonarnym.

Szkolenia takie, dzięki wykorzystaniu nowoczesnej technologii (komputer z dostępem do internetu), zapewniają dostęp do szerokiego zakresu wiedzy, materiałów szkoleniowych, umożliwiają kontakt z trenerem oraz gwarantują otrzymanie stosownego dokumentu potwierdzającego uczestnictwo.