W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ciągu doby za pomocą testów stwierdzono koronawirusa SARS-CoV-2 u 241 osób. Średnia dzienna liczba nowych przypadków liczona na podstawie danych z ostatnich siedmiu dni to 0,66 na 100 tys. osób, czyli jeden przypadek na 151 tys. mieszkańców Polski.

Do sytuacji na konferencji prasowej w Olsztynie odniósł się minister zdrowia Adam Niedzielski.

- Jesteśmy na takim etapie pandemii, który oznacza znaczną redukcję zachorowań (zakażeń - red.). Jeżeli popatrzymy na to, co działo się w ostatnich dniach to średnia liczba zachorowań (zakażeń - red.) spada poniżej 250. Taki poziom zachorowań (zakażeń - red.) mieliśmy (...) na przełomie marca i kwietnia (ubiegłego roku) - powiedział.

Koronawirus w Polsce - najnowsze dane:
Jeden nowy przypadek na 151 tys. osób
85 proc. łóżek covidowych jest wolnych

- Co bardzo ważne - warto popatrzeć na porównanie między tymi dwoma momentami w czasie - w tej chwili żeby wykryć te 250 przypadków wykonujemy ok. 50 tys. badań, co przy okazji oznacza, że odsetek dodatnich wyników badań jest rzędu pół procenta. Gdy ponad rok temu wykrywaliśmy te same 250 zakażeń, to mieliśmy wykonanych badań kilka tysięcy, pewnie ok. 2 tys., bo my nawet wtedy nie mieliśmy dokładnej sprawozdawczości - mówił Niedzielski.

- Ta klamra w postaci 250 zakażeń dziennie pokazuje jak ogromną pracę wykonaliśmy przystosowując nasz system opieki zdrowotnej, ale też system walki epidemicznej do tego wyzwania, jakim okazała się pandemia - stwierdził.

Zdaniem ministra zdrowia, w momencie pojawienia się SARS-CoV-2 w Polsce sanepid "był bardzo zaniedbaną organizacją". - Mówię zarówno o niedoinwestowaniu kapitału ludzkiego, jak i niedoinwestowaniu infrastruktury - mówił Niedzielski oceniając, że sanepid "nie mógł sobie radzić w taki sprawny organizacyjnie sposób" z tym "co zdarzyło się w marcu" 2020 r.

Czytaj także:
W Moskwie będą obowiązkowe szczepienia na COVID-19

Adam Niedzielski powiedział, że czas od marca 2020 r. został dobrze wykorzystany, a sanepid przeszedł "ogromną zmianę". W tym kontekście zaznaczył, że wynagrodzenia pracowników sanepidu znacząco wzrosły. - Bardzo dużo zainwestowaliśmy w infrastrukturę - dodał.

Zdaniem szefa resortu zdrowia, "priorytetem walki z pandemią" jest obecnie "zbudowanie możliwości sekwencjonowania genomu, czyli badania, z jakim wariantem wirusa mamy do czynienia".

- Wariantów, które są określone przez WHO jako alertowe, jest kilka. Tym najbardziej realnie zagrażającym Polsce jest wariant delta, wcześniej nazywany wariantem indyjskim. W tej chwili w Polsce mamy zidentyfikowanych blisko 80 przypadków tego typu - mówił.

Niedzielski mówił, że identyfikacja wariantów powinna być przeprowadzana szybko. - Jeżeli jesteśmy w stanie zidentyfikować kiedy osoba zakażona jest jeszcze na izolacji, to możemy wtedy zastosować jakieś bardziej dolegliwe środki izolacyjne, bardziej dokładnie przyjrzeć się charakterowi ogniska i potraktować takie ognisko w sposób szczególny - mówił.

Czytaj także:
Amerykański stan oferuje 100 dol. za przyjęcie szczepionki na COVID-19

Minister zdrowia oświadczył, że rząd zainwestuje ponad 6,5 mln zł w rozbudowę laboratoriów z sieci sanepidu.

Wyraził przypuszczenie, że w ciągu dwóch miesięcy możliwe będzie sekwencjonowanie kilku tysięcy próbek tygodniowo, co przy obecnej liczbie nowych przypadków koronawirusa pozwoliłoby na sekwencjonowanie wszystkich wykrytych zakażeń SARS-CoV-2.

- Będziemy inwestować w laboratoria. To ta chwila, kiedy sanepid przechodzi z ery, można powiedzieć, kamienia łupanego do ery bycia nowoczesną organizacją - powiedział Adam Niedzielski.