W rozmowie z BBC Neil Ferguson, profesor epidemiologii w Imperial College w Londynie, powiedział, że Wielką Brytanię czeka szybko rosnąca liczba zakażeń wynikając z powrotu ludzi do pracy i szkół.

Premier Boris Johnson powiedział w piątek, że chciałby uniknąć kolejnego zamknięcia kraju, ale nowe ograniczenia mogą być potrzebne, ponieważ kraj stoi przed "nieuniknioną" drugą falą COVID-19.

- Myślę, że raczej wcześniej niż później potrzebne będą dodatkowe środki - ocenił Ferguson.

W tym tygodni pracownicy brytyjskiego resortu zdrowia analizowali możliwość wprowadzenia drugiego lockdownu, ponieważ dzienna liczba nowych zakażeń koronawirusem wzrosła do około 6000. Wzrosła również liczba osób przyjmowanych do szpitali.

- Obecnie jesteśmy na poziomie zakażeń, które obserwowaliśmy pod koniec lutego, a jeśli pozostawimy to jeszcze dwa do czterech tygodni, to wrócimy do poziomu, który obserwowaliśmy w połowie marca - mówił Ferguson.

Od początku epidemii w Wielkiej Brytanii zmarło ponad 41 tysięcy zakażonych osób. Obecnie nie odnotowano gwałtownego wzrostu liczby zgonów, ponieważ większość nowych zakażeń dotyczy osób młodych.