- Mogę powiedzieć, że jesteśmy w środku pandemii - stwierdził dr Dzieciątkowski.
- Obecne dane (o liczbie zakażeń koronawirusem w Polsce) nic mi nie mówią, bo mam wrażenie, że są niekompletne, nieprecyzyjne. Nie wiem jaką mamy realną liczbę zakażonych - stwierdził.
Pytany o to przez ile należy przemnożyć obecnie raportowaną przez Ministerstwo Zdrowia dobową liczbę zakażeń koronawirusem, dr Dzieciątkowski wskazał, że można ją pomnożyć "co najmniej przez trzy".
Wirusolog był też pytany o to, czy jest spokojny o bezpieczeństwo stosowania szczepionek Pfizera i Moderny, które wkrótce mają być zatwierdzone do użycia w UE.
- Jestem spokojny. Mimo przyspieszonej procedury szczepionki przeszły fazę badań klinicznych. Fazą badań, która dotyczy bezpieczeństwa, jest pierwsza faza - jej wyniki zostały opublikowane i są znane - podkreślił.
Dr Dzieciątkowski zwrócił też uwagę, że w przypadku szczepionki Moderna pracę nad nią rozpoczęto już w 2003 roku, w czasie epidemii SARS (2002-2003). - Wygaśnięcie tamtej epidemii sprawiło, że szczepionka trafiła do zamrażalnika. Epidemia SARS-CoV-2 sprawiła, że wyciągnięto ją z zamrażarki, zmodyfikowano i skierowano do dalszej fazy badań - podkreślił.