Ministerstwo w związku z opóźnieniami w dostawach, z którymi boryka się UE, zaleciło regionalnym ośrodkom wstrzymanie nowych szczepień przeciw Covid-19 na dwa tygodnie. Celem było nadanie priorytetu szczepieniom drugą dawką.

Rzeczniczka ministerstwa powiedziała, że decyzję podjęto ze względu na liczbę osób, oczekujących na drugą dawkę szczepionki Pfizera/BioNTech oraz ograniczoną podaż. Dodała, że ostateczną sytuację w regionach powinni oceniać lokalni koordynatorzy szczepień. - Ministerstwo Zdrowia zaleca przerwanie szczepień pierwszej dawki i zawieszenie rezerwacji na takie szczepienia na 14 dni - powiedziała rzeczniczka.

Ale minister zdrowia Jan Blatný powiedział później w telewizji, że niedobory nie są na tyle duże, by konieczne było całkowite wstrzymanie szczepień pierwszą dawką. - Zalecamy koordynatorom regionalnym, że nie należy odkładać drugiej dawki na dłużej niż 28 dni. Może to w konsekwencji doprowadzić do ograniczenia szczepień pierwszą dawką - powiedział.

Lokalne media informowały o seniorach w wieku powyżej 80 lat, którzy w teorii powinni kwalifikować się do priorytetowych szczepień, ale ich terminy są odwoływane. Z kolei inni, którzy zostali zaszczepieni pierwszą dawką, mają przełożony termin drugiej - z 21. na 28. dzień.

Do sprawy odniósł się także premier Andrej Babiš, który odpowiedzialnością za chaos obarczył poszczególne ośrodki szczepień. - Instrukcja Ministerstwa Zdrowia była niepotrzebna (...) Ośrodki szczepień muszą same sobie z tym poradzić, wiedzą, ile otrzymują szczepionek - powiedział.

W Czechach przeprowadzono dotąd (dane z wtorku) ponad 222 tys. szczepień, przy czym drugą dawkę otrzymało 17 tys. osób. Kraj liczy 10,7 miliona mieszkańców.